na podwieczorek 18 lipca?

Mamy dziś imieniny Primitywa. Aczkolwiek imię to z tradycją sięgającą ponad 2 tysiącleci, to jednak po polsku, głupio jakoś? To będzie o jaskiniowcach dzisiaj.

:sauropod:
Spotykają się dwaj jaskiniowcy.

  • Cześć, australopitek!
  • Nie jestem australopitek, tylko neandertalczyk!
  • Gościu! Aleś ty zważniał przez ten milion lat!
    :sauropod:
    Jaskiniowcy proszą MacGyvera, żeby pomógł im wygnać wężojaszczura, który nie chce wyjść z ich jaskini.
  • Czy próbowaliście go wykurzyć ogniem? - pyta MacGyver.
  • Tak. Nie pomaga.
  • Czy próbowaliście go bić maczugą po łbie?
  • Tak. Też nie pomaga.
  • A próbowaliście malować mu na ogonie te wasze scenki z mamutami?
  • To też nie pomogło.
    MacGyver wchodzi do jaskini i pyta wężojaszczura:
  • Słuchaj kolego! Czy mógłbyś znaleźć sobie drugą jaskinię? Tamci jaskiniowcy bardzo by tego chcieli.
  • Nie ma sprawy, już idę. A nie mogli mi tego powiedzieć sami?
    :sauropod:
    Dziennikarz przeprowadza wywiad z ludożercą:
  • Czy w waszym państwie płacicie podatki?
  • Nie.
  • Nie? A dlaczego?
  • Zjedliśmy ministra finansów i teraz nie ma chętnego na zajęcie jego stanowiska.
    :sauropod:
    Na targu jaskiniowiec sprzedaje dorodnego brontozaura. Podchodzi do niego drugi jaskiniowiec, ogląda zęby brontozaura i pyta:
  • Ile chcesz za niego?
  • Trzy garście muszelek.
  • Pewnie go sprzedajesz, bo ma robaki, zeza i próchnicę?
  • Nie. Sprzedaję go, bo nie mieści się już w mojej jaskini.
    :sauropod:
    Koniec roku szkolnego. Mały jaskiniowiec wraca do jaskini ze świadectwem i pokazuje je ojcu:
  • No synu, trója z myślistwa to jeszcze rozumiem, boś młody, ale z historii? Przecież to tylko dwie strony.
    :sauropod:
    Na rogu Marszałkowskiej i Jerozolimskich w Warszawie siedzi zarośnięty neandertalczyk z wyciągniętą ręką, a obok tabliczka: “Zbieram na nowy wehikuł czasu”.
    :sauropod:
    Przed jaskinią rozmawia dwóch jaskiniowców.
  • Pijemy krystalicznie czystą wodę, oddychamy nieskażonym powietrzem, jemy organiczne jedzenie. - mówi jeden.
  • Dlaczego więc do cholery umieramy w trzydziestym roku życia? - dziwi się drugi.
    :sauropod:
    Jaskiniowiec żali się koledze:
  • Upolowałem dla narzeczonej dużego mamuta, przyciągnąłem go pod sama grotę. A ona na to, że jest wegetarianka.
    :sauropod:
7polubień

Dobry o tym ministrze :wink:

1polubienie

Jabababababa duuuu!!!

Jaskiniowiec widzi kumpla leżącego z uchem przylegającem do gleby i słyszy, jak mruczy; - pędzące stado mamutów, na czele wielki samiec, za nim 10 młodych, a na końcu samica…

  • I ty tak ze słuchu?
  • Co ze słuchu? Przed chwilą przebiegli po mnie.
2polubienia

Wreszcie znalazlam!:slight_smile:

Może nie o jaskiniowcach, ale zbliżone:

"Czukcza kupuje samochód. Sprzedający zachwala że silnik mocny, nie kopci, olej regularnie wymieniany… Czukcza popukał palcem w karoserię i mówi:

-Ooo, metal!

Sprzedający dalej swoje: że auto nie bite, niski przebieg… Czukcza popukał palcem w szybę i mówi:

-Ooo, szkło!

Sprzedający dalej nawija że Niemiec płakał jak sprzedawał, i czasami zadzwoni żeby silnika posłuchać… Czukcza zajrzał pod samochód i mówi:

-Ooo, samiec!"

2polubienia