na podwieczorek 21 lipca?

Mamy dziś dzień zmarłych narkomanów?
To może na pocieszenie?
:leaves:
Narkoman trafił do piekła. Otwierają się wrota, a tu całe ła-ny marihuany. napalony biegnie i rwie całe naręcza. Nagle słyszy głos diabła:

  • No i po co rwiesz, jak tam pełno narwane!
    Patrzy, a tu faktycznie pełno świeżego ziela. Biegnie i za-czyna przerzucać, żeby schło. A tu diabeł:
  • I po co suszysz, jak już tam ususzone!
    I rzeczywiście. Narkoman podbiega i zaczyna skręcać skrę-ty. Skręca, skręca, na co diabeł:
  • I czego skręcasz, jak tam tyle nakręcane!
    Narkoman patrzy, a tu góry skrętów! Wybiera największego i pyta diabła:
  • Masz może ogień?
    A diabeł z uśmiechem:
  • Byłby ogień, byłby raj!
    :leaves:
    Policja złapała dwóch handlarzy narkotyków i zaprowadziła ich przed sąd.
    Sędzia: Wiecie, co, chłopaki? Wyglądacie mi generalnie na porządnych, więc dam wam jedną szansę. Wypuszczę was, ale pod warunkiem, że przekonacie kilka osób, aby przestały brać narkotyki. No więc już idźcie i jutro stawcie się u mnie i powiedzcie mi o swoich dokonaniach.
    Nazajutrz obaj przychodzą.
  • No i jak? - pyta sędzia pierwszego z nich.
  • Udało mi się 7 ludzi odciągnąć od narkotyków.
  • O, to nieźle, a w jaki sposób to zrobiłeś?
  • No… narysowałem im dwa kolka - “O” i “o”. Jedno więk-sze, drugie mniejsze. No i wytłumaczyłem im, że to większe to jest mózg człowieka, który nie bierze, a to mniejsze to mózg człowieka, który ćpa.
  • No to bardzo sprytnie. To zgodnie z umową jesteś wolny. A ty? Ilu ludzi przekonałeś? - zwraca się do drugiego.
  • 75 osób.
  • Ile?! A w jaki sposób?!
  • No bardzo podobnie jak kolega. Też narysowałem im dwa kółka - “o” i “O” i powiedziałem, że to mniejsze to jest ich odbyt zanim trafią za narkotyki do pudła…
    :leaves:
    Glina zatrzymuje faceta, który zdaje się być co nieco wesolutki. Podchodzi do samochodu i mówi:
  • Proszę dmuchnąć w alkomat.
  • (Facet takim wesolutkim, zapitym głosem) AAaależ ooczywiscie ppanie wwwładzo glina patrzy w alkomat, a tu zero.
  • Jeszcze raz proszę powtórzyć!
    Po następnym razie znów zero. Trochę wkurzony karze facetowi zrobić jaskółkę. Gość trochę z trudem, ale trzaska mu jaskółkę jak trzeba. Gliniarz jednak jest bardzo podejrzliwy i wpadł na pomysł, żeby mu narysować kredą na jezdni białą linię. Narysował i mówi do klienta:
  • Chyba wie pan co należy zrobić…
    A gość:
  • Oczywiście!
    Pada na kolana i próbuje wciągnąć kreskę…
    :leaves:
    Ciemny wieczór, mieszkanko w obskurnej kamienicy. Oj-ciec siedzi w fotelu i z namaszczeniem aplikując sobie daw-kę amfetaminy, matka usypuje kolejną kreskę koki i wciąga zdecydowanym ruchem. W kiblu dziecko wącha klej. Wtem dzwonek do drzwi! Wszyscy zrywają się ze swoich miejsc i wystraszeni biegną sprawdzić, kto to. Otwierają drzwi, a tam stoi ich uśmiechnięty dziadek:
  • Hej dzieciaki! Przywiozłem wam dla zdrowia worek marihuany, bo słyszałem, że tu u was w mieście to samą chemią żyjecie!
    :leaves:
  • Synu, czy ty masz problemy z narkotykami?
  • No co ty, mamo?! Żadnych, dzwonię i zaraz mam towar!
    :leaves:
  • Tyle się złego naczytałem na temat narkotyków… - mówi Antek do kolegi - że wreszcie sobie powiedziałem, że czas raz na zawsze z tym skończyć!
  • Z ćpaniem!?
  • Nie, z czytaniem!
    :leaves:
    Celnik na granicy pyta:
    -Narkotyki, broń, alkohol, papierosy…?
    Na to kierowca:
    -Nie dziękuję, to ja może kawę poproszę
    :leaves:
    Małgosia wypytuje Jasia na pierwszej randce:
  • Jasiu, Ty masz jakieś nałogi?
  • Ależ skąd!!
  • A masz jakieś hobby?
  • Tak, lubię roślinki.
  • A jakie?
  • Chmiel, tytoń, konopie…
    :leaves:
6polubień

Jezus postanowił wrócić na Ziemię.
Zstąpił z niebios i chodzi, czekając aż ktoś go rozpozna. Chodzi tak i chodzi, ale nikt go nie rozpoznaje.
Już w końcu taki zrezygnowany idzie, a z naprzeciwka starsza babka spojrzała na niego i zawołała:
-Jezus…
Jezus uradowany biegnie do niej, a ona:
-… narkoman!

8polubień

Co jest ulubione w ogrodzie dla narkomanów?
Ścieżka

3polubienia

1552398809_sqc1ze_600

10polubień

Swietne!