na podwieczorek 29 listopada?

:woman_with_headscarf:
Dziś Dzień Palestyńczyków?
To może o Arabach? Niekoniecznie tych podkutych?
:woman_with_headscarf:
Żona do męża przeglądając wyciągi z konta:
- Nie rozumiem, dlaczego miesiąc w miesiąc przesyłasz 500 zł jakiemuś cholernemu Arabowi o nazwisku Menty a imieniu Ali?
:woman_with_headscarf:
Polska delegacja rządowa pojechała do Jemenu. Pod koniec wizyty odbyła się uroczysta kolacja. Podczas toastów jeden z jemeńskich ministrów wstał i oświadczył, że studiował w Polsce, kocha ten kraj i chciałby wznieść tradycyjny polski toast, jaki pamięta z czasów studenckich, po czym uroczyście wygłosił:
- Ribka lubi płiwać. Pij, p@@@ Beduinie!
:woman_with_headscarf:
Idzie przez pustynię wyczerpany z pragnienia wędrowiec.
Strasznie pić mu się chce.
Nagle widzi, że z daleka ktoś się zbliża w jego kierunku.
Pyta więc nadchodzącego mężczyznę:
- Panie, masz pan wody?
- Nie, mam tylko krawaty.
- A na co mi krawat, kiedy pić mi się chce.
Idzie dalej.
Już z nim coraz gorzej, nagle patrzy na horyzoncie widać oazę.
Resztkami sił doczołgał się do niej.
Przy wejściu do tej oazy stoi mężczyzna.
Wędrowiec pyta go:
- Panie pić mi się strasznie chce, czy mogę wejść?
- Przepraszam bardzo, ale nie. Bez krawata nie wpuszczamy.
:woman_with_headscarf:
Spotyka się dwóch Arabów w Nowym Jorku.
- Siemasz, Abdul. No i jak, dostałeś tę pracę w radiu?
- Nie…
- Jak to nie?!
- J-ja myślę, Mu-muhamed, że o-oni tam ni-ni-nie lubią A-a-a-arabów.
:woman_with_headscarf:
Kilkanaście lat przed Wojną w Zatoce, amerykańska dziennikarka napisała reportaż o pozycji kobiet w Kuwejcie.
Zauważyła, że o niskim statusie kobiet świadczy, między innymi to, że zawsze idą trzy metry za swoim mężem.
Po wojnie wróciła do Kuwejtu i ku swemu zaskoczeniu, zauważyła zmianę.
Teraz kobiety zawsze chodziły przed swoimi mężami.
Zaciekawiona zagadnęła jedna parę:
- To wspaniale! Prawdziwa rewolucja! Czy to Ameryka wpłynęła na zmianę pozycji kobiet?
- Tak, z całą pewnością - odpowiedział mężczyzna.
- Och, z przyjemnością napiszę o tym artykuł. Czy mógłby mi pan wyjaśnić, co konkretnie spowodowało te zmianę?
- Miny.
:woman_with_headscarf:
Arab tłucze trzepaczka w dywan. Przechodzący obok niego Żyd kiwa głową ze zrozumieniem:
- Co, znowu nie odpalił?
:woman_with_headscarf:
Autonomia Palestyńska, godzina 4 na ranem, dzwoni telefon:
- Halo, Abdul?
- Taaa… a co sie dzieje… jest środek nocy…
- Mówi Ariel. Wstawaj, prędziutko, zaraz do ciebie przyjadę… spychaczem.
:woman_with_headscarf:
Młody Arab pyta imama:
- Czy jest jakiś sposób na pozbycie się Żydów z sąsiedztwa?
- Owszem, - mówi Imam - są dwa sposoby: jeden naturalny, a drugi cudowny.
- Naturalny? To znaczy jaki?
- Najprostszy! Wszyscy Arabowie muszą zebrać się w Mekce i wznieść modły do Allaha! Wtedy zstąpi z niebios z mi-czem ognistym i przepędzi Żydów.
- Hmmm… Jeśli to jest sposób naturalny, to jaki jest ten cudowny?
- No, że sami sobie pójdą.
:woman_with_headscarf:
Co mówi Arab z AIDS przed stosunkiem?
- Raz kozie śmierć.
:woman_with_headscarf:
Wchodzi Arab do baru. Siada przy stoliku i zauważa siedzącego w rogu Żyda. Wstaje i woła:
- Barman, kolejka dla wszystkich w knajpie. Wszystkich z wyjątkiem tego pieprzonego Żyda w rogu.
Żyd tylko się uśmiechnął i wrócił do swoich papierów. Wkurzony Arab po kilku minutach powtarza:
- Barman, jeszcze jedna kolejka dla wszystkich. Oczywiście z wyjątkiem Żyda.
Stary Żyd ponownie skomentował zachowanie Araba uśmiechem i wrócił do pracy. Rozwścieczony Arab ponownie zwraca się do barmana:
- Barman, co jest z tym cholernym Żydem? Obrażam go, dwa razy stawiam wszystkim tylko nie jemu, a on się uśmiecha.
- To jego knajpa.
:woman_with_headscarf:
Aby uratować życie pewnemu Arabowi potrzebna jest transfuzja krwi. Niestety, Arab ma tak niespotykaną grupę krwi, że trudno o dawce. W końcu w Internecie znaleziono człowieka o tej samej grupie. Był nim Icek z Tel Avivu. Arab napisał list do Icka: ”Bracie ratuj i ofiaruj mi dwa litry krwi”. Icek przeczytał, pomyślał i postanowił natychmiast wysłać krew do Araba, bo miał już dosyć tych wojen i nieporozumień. Po tygodniu pojawia się goniec u drzwi Icka i podaje mu list i kluczyki. ”Drogi bracie za uratowanie mi życia przyjmij ten mały upominek w postaci nowego Rolls Roysa”. Icek aż skoczył do góry z radości. Po roku historia się powtarza. ”Ratuj!” Błaga Arab i Icek bez zastanowienia wysyła swoją krew do brata Araba. Po tygodniu pojawia się goniec z małym upominkiem i listem dziękczynnym. W pudełku Icek znajduje tylko złoty długopis. Rozczarowany Icek dzwoni do brata Araba i pyta co tak skromnie w porównaniu z pierwszym prezentem. ”No tak” - odpowiada Arab - ”widzisz teraz to ja mam żydowską krew w sobie”
:woman_with_headscarf:
W metrze:
- Halo, halo, zapomniał pan walizki!
- Allach akbar!

5lajków

Ten bez krawata dowcip calkiem w moim stylu :upside_down_face:

Po pustyni idzie płetwonurek ubrany w akwalung, płetwy, żar leje się z nieba. Spotyka Araba na wielbłądzie:

  • Przepraszam, do morza daleko?
  • Ponad 200 km - mówi Arab.
  • No, ładnie, ale plażę to żeście odpierniczyli!
1lajk