Napisałem list do Ady Sułek

W jej obronie.
By ją przekonać,by zmusić do refleksji,sportowej złości…
Jeszcze Los Angeles a potem?
Znowu wspomnienia?Znowu seria szans które poszły się .ebać?
Jest w świecie jakieś inne myślenie..
By walczyć.Nawet po 30-tce a nawet czasem po 40-tce…
Ktoś powie,kasa,zaplecze…I to jest zapewne trafna odpowiedz…Odnoszę jednak wrażenie że Kasai czy Ammann to coś więcej niż zawód…
Ada zawsze kojarzyła mi się z entuzjazmem.
Być może się mylę.Macierzyństwo,podobnie jak ojcostwo,wszystko zmienia…
Dlaczego u nas sport jest “jakiś taki dziwny”?Nie przystaje,nie podoba się,budzi zawiść,prowokuje do kpin?
Aż czasem strach przyznać się że jest sie kibicem czy sympatykiem… :thinking:
I jeszcze te ludzkie wszy,bredzące o"ich podatkach"

Ada pokazała się z bardzo dobrej strony ale tylko w pierwszym dniu zmagań w Birmingham…Bardzo dziwnie to wyglądało.Dwa dni i jakby dwie,zupelnie inne zawodniczki…
Ada wytracona z równowagi była nie do słuchania…Nijak nie mogłem zrozumieć,o co jej chodzi i co się właściwie stało…
Może przy następnej okazji?
Tyle ze wieloboistom poza mistrzostwami raczej trudno się specjalnie koncentrować… :thinking:

Lekkoatletyka (7bój) po 30 jest ciężka, po 35 bardzo, a po 40 niemożliwa :wink: Ale myślę, że jeszcze kilka lat postartuje i jej pokibicujemy.

Mistrz nad mistrzami w dziesięcioboju,Daley Thompson startował do 34 roku życia.Równolegle grał w 5 lidze angielskiej,min. w"moim" Stevenage.
I pewnie trwałoby to jeszcze jakiś czas gdyby nie kontuzja która nie tylko zastopowała go na wiele miesięcy ale w konsekwencji uniemożliwiła powrót do normalnej wydolności.
Pisząc o “40” miałem na myśli sport w ogóle bo akurat w wielobojach jest to teoretycznie możliwe ale całkowicie pozbawione sensu.
U kobiet zdarza się to jeszcze rzadziej ale zdarza się i…zdarzało się.
Radziecka bigaczka narciarska,Raisa Smietanina"dobiegła" do czterdziestki jako absolutna multimedalistka olimpijska i mistrzostw świata.
Podobnie jak nieco mniej utytułowana Galina Kułakowa.
Oczywiście było to lata 60-80 i od razu rodzi się pytanie o doping.Nigdy jednak akurat tym paniom niczego nie wykazano.I o ile wiem,żyją dalej,w wieku circa 75-80 lat…

W kwestii dopingu pewnie już się wszystkiego nie dowiemy. Zapewne sporo wyników było na koksie.

Jesli chodzi o utrzymanie kondycji to w LA jest nią dla mnie bezkonkurencyjnie Marlene Ottey(sprinterka!) do 40 trzymała bardzo wysoką formę, nie pamiętam, żeby miała kontuzje. Później był jakiś anabol w moczu i 2 lata dyskwalifiacji. Po czym wróciła z jeszcze przyzwoitymi wynikami - ale to już nie były wyniki na medale (40+) :slight_smile:

Zerknąłem"wstecz",na polskie podwórko…
Wnada Panfil biegała do 33 roku życia.Urszula Kasprzyk podobnie,chyba do 32 roku w sprintach…
Ale przede wszystkim mamy wciąż aktywną Anitę Włodarczyk.Wciąż szeroka,światowa czołówka a jest po czterdziestce…