Here,There And Everywhere…Ta ballada powstała chyba jako ostatnia,w trakcie nagrywania epokowego albumu"Revolver",The Beatles…Stał za tym głównie Paul ale podpisano jak zawsze,Lennon-McCartney..
Cytowana wersja to ujęcie mojej ulubionej od zawsze,gwiazdy country,Emmylou Harris.
Gościnnie na fortepianie zagrał Bill Payne z grupy Little Feat ale chyba bardziej błysnął tutaj gitarzysta Amos Garrett…
Przyznam że nie kojarzę gościa…Było to jego jedyne pojawienie się na albumie Emmylou"Elite Hotel" z 1976 roku…
Cóż…Wypada teraz poszukać tego muzyka w innych składach bo gra świetnie!
A sama wersja,moim zdaniem,nabiera jakby innych kolorów w wykonaniu dziewczyny..Idealnie pasuje do zdjęcia z okładki albumu ![]()
Świetne. Niby słyszę to po raz pierwszy, ale po drugim wysłuchaniu mam mgliste wrażenie, że kiedyś, bardzo dawno jednak słyszałem. Sam nie wiem teraz.
Emmylou miała w swoim czasie taki fajny zwyczaj zamieszczania coverów,“w głębi” albumu…Trzeba było to znależć,poczekać,posłuchać…
Tobie jako kierowcy,mogło to wpaść w ucho bo w danych czasach aż roiło się od takich piosenek i to niekoniecznie w radiowych stacjach country…Kariera Kenny Rogersa jest najlepszym przykładem [Lucille].
To możliwe.
Ha! To pamiętam, miałem ten utwór jako wkrętkę na jednej z moich taśm. Chyba między Led Zeppelin a Deep Purple nagrałem to i jeszcze ze dwa inne utwory, może trzy… No i to nazwisko zaczyna mi się mgliście przypominać. To było w latach 70. Boże, jaki ja już jestem wiekowy.
Inna sprawa, że ja na tych swoich taśmach idealnego porządku nie miałem, to przyznaję bez bicia.
Za to kilka utworów rzędowo Chucka miałem na innej taśmie i ten też. Nawet przypomniało mi się od kogo je nagrałem. To był judoka, Twój imiennik zresztą. Teraz już pamiętam, że miałem obie wersje tego. Oryginał i Emmylou. Kurde, chciałbym sobie przypomnieć jeszcze więcej…
Powoli,powoli…Dzisiaj jest łatwiej…Jak nie masz płyt to możesz sobie wyszukiwać w necie..Tylko to takie…bezosobowe.