Nic sie chwilowo nie dzieje wiec...?

O sloncu i o milosci…
Stevie i Syretha…
Co ciekawe,wersja z singla jest sto razy ciekawsza niz albumowa.Dzieki deciakom!
Stevie wchodzil z przytupem w lata 70-te.To jeden z bardzo nielicznych artystow ktory wówczas NIGDY nie nagral zlej plyty!
Tutaj fragment z albumu Talking Book,zwiastujacego genialne,pozniejsze plyty.
A dla nas,troche slonca.Co pod koniec wrzesnia,jest bezcenne!

4 polubienia

Doceniam w pełni tego artystę, ale mijam się z klimatem jego muzyki. Perfekcyjnego kunsztu nie umiem mu odmówić, mimo to.

2 polubienia

Jeszcze jest DUŻO SŁOŃCA…

:wink:

2 polubienia

Mam propozycje.
Wlacz w kompie plyte"Innervisions" z 1973 roku.I zrob glosno,nie tak jak w hard rocku sie zwyklo robic ale tak by nie byl to muzak…
Posluchaj,nie przerywaj na telefony czy cokolwiek innego…
Jestem pewien wrazenia.

1 polubienie

Jakie slonce?
Jaka milosc?
a tu ani jednego ani drugiego
Dobrze ze muzyka na pocieszenie

1 polubienie

Az tak zle?

1 polubienie

Wole Ewe Bem i Bemibek
Ale fajnie ze cos takiego powstalo.
Plus niezly gitarzysta z tego Cichonskiego!

2 polubienia

No, moze nie az tak bardzo,
ale jakos mam pecha ostatnio
Dobrze ze z natury jestem mimo to optymistka

1 polubienie

czasem dzwoniąc do mojej “Frau” mówiłem: dzwonię do Ciebie, by powiedzieć że Cię kocham - bo większość pamięta Go z tej piosenki no i z występu w “We are the world” (ciebie nie liczę, bo jesteś ekspertem ekspertów :smiley:)
Wiem że trochę psuję temat, ale może uśmiechnęło się do mnie szczęście bo znalazłem “Wandering spirit” - Jagger. Także wieczór mam już zaklepany :slight_smile:

3 polubienia

Bardzo dobra plyta!
I kto wie czy nie najlepsza Jaggera

1 polubienie

Podepnę się pod temat :)))

2 polubienia

Bardzo go lubilem choc dstep do plyt byl prawie żaden…Z niektorymi tak jakos jest…

Kiedys mialam plyte Wondera… (dawno temu).

1 polubienie

A pamietasz jaka?Lub choc okladke?

1 polubienie

Za licha. To bylo 40 lat temu i pamietam, ze przyslala mi ja kolezanka ze Szwajcarii…

1 polubienie

40 lat temu to bylby album Hotter Than July :slightly_smiling_face:
Albo ten najwspanialszy,podwojny,“Songs In The Key Of Life” z 1976…

1 polubienie

A ja dziś kontynuuję Slade. No wzięło mnie i już. :grinning:

1 polubienie

Wcale nie jestem zdziwiony.Potrafi trzymac calymi dniami…

1 polubienie

Dodam tylko ze na forum klasykow rockowych,tez wrzucilem Slade…I musze przyznac ze dawno juz nie mialem tylu polubien…

1 polubienie