Co Ty. Masz klase zydy i szabat?
Niech popracuja na tych co w niedziele ida na mszę?
"… Nie lubię Poniedziałku… “?
Po mini urlopie, którym może być dwudzień zwany z angielska łikendem, zapewne tak. Patrząc jednak inaczej, nie można żyć tylko (jak to jedna stacja radiowa promuje) - " byle do piątku”.
To właśnie dzięki takiemu dniu jak Poniedziałek mamy możliwość docenić bardziej łikend -w końcu każda gwiazda potrzebuje tła. To w taki dzień, możemy dzielić się ze znajomymi opowieściami o wrażeniach i przeżyciach. Możemy snuć już plany na kolejny łikend. O ile lenistwo nas uszczęśliwia, to takie dni jak Poniedziałek wiodą nas w znoju ku szlachectwu. Poniedziałki wielu ludziom ratują życie, bo choć nasze wątroby mają możliwość regeneracji, to jednak co za dużo to nie zdrowo.
Osobiście miałem trochę szczęścia w szkole średniej i trafiłem na “klasę życia” Wychodząc po skończonych lekcjach już serce krwawiło a co dopiero po dwóch dniach “rozłąki” .
Nasza klasa ?
Moja? To tylko sie cieszę ze ziemia jest okrągłą i świat nieobliczalnym jest
Wolne soboty wprowadził Gierek. Najpierw jedną w tygodniu, potem dwie, aby sukcesywnie dojść do wszystkich. Pierwsza wolna sobota to 21 lipiec 73. Na drugi dzień było wielkie coroczne święto 22 lipca. Co ciekawe, w ZSRR wolne soboty Chruszczow wprowadził w 66, a Czechosłowacja chyba rok albo dwa lata przed Polską. Słowo weekend było wtedy nieznane ogółowi.
Ja w soboty dymałem do szkoły i nawet mi przez myśl nie przyszło, jak i każdemu, że sobota może być dniem wolnym od nauki czy pracy.
Niezły tekst!
No, ludzki pan z niego był! Dwie soboty w tygodniu! I po co było to zmieniać?
“Uwaga,uwaga…Nadchodzi!”
No niewątpiwie Gierek to tez nakamic spoleczenstwo kartkami na cukier i wprowadzenie KRUS zamiast wycugu czyli rolnczego zwyczaju
Dwa lata w KC nad tym myśleli. Wielu tam sprzeciwiało się takiej ekstrawagancji.
Logiczne jak masz staly dochod i swiat cie akceptuje