Nie żyje Paweł Królikowski

I znów kogoś zabrakło…

On miał cos z głową. Dosłownie. W głowie znaczy. Od świąt był w szpitalu. Wcześniej coś mu tam wycinali. Guzy.
Szkoda. Kusy z rancza. RIP.

Usunięto mu tętniaka z mózgu przez jakiś czas było dobrze, ale niedawno znowu poczuł się źle.
Wielka strata [*]

Przykro…

Wielka szkoda, taki sympatyczny aktor…

Tak, tętniak.

:candle: :candle: :candle:

Dla mnie to byl gość ktorego lubilem bez wzgledu na gre ktora nie zawsze mi odpowiadała.Mam identyczne zdanie na temat Krzysztofa Majchrzaka czy Jana Nowickiego…Moze wiec bardziej postać niz sztukmistrz :slightly_smiling_face:
Zanosilo sie na to,sądząc po tym co pisano…
Mam takie wrazenie ze w styczniu czy w lutym,jest jakos najsmutniej od dobrych kilku lat…

Bardzo przykro. Od dawna śledzulam informacje o stanie jego zdrowia z niepokojem ale i nadzieją. Nadzieją która umarla ostatnia. :cry:

Jest. Tyle osób odeszlo… I tych znanych…i tych nieznanych, ale za to najbliższych…

Niby nie był jakimś wybitnym aktorem, ale stwarzał swoja obecnością takie emocjonalne ciepło. Kusy w “Ranczu” to jego niezapomniana rola!

Ale mnie zaskoczył. Nie wiedziałem że ma jakieś problemy ze zdrowiem a tu takie powiadomienie dostałem na telefon. Cóż…

Tak, czytałem, smutny dzień, zdolni ludzie tak szybko odchodzą