Ogłaszam weekend na terenie całego kraju!

Moja?
A dziękować, dziękować :blush:

I moja

Zniewolenie ciała i umysłu alkoholem, nazywasz wolnością?

Wolność to wolne od pracy i możliwość napicia się

Kiedy pracowałam, miałam więcej okazji do picia.
W pracy :grin:

też sie napiję w pracy ale mniej. By nie stracić rozumu. Na miętówki sporo hajsu wydaję

Mam nadzieję, że kierowcą komunikacji miejskiej nie jesteś :rofl:

Nie. Jestem biurokratą

Chyba arystkokratą, skoro w pracy pić możesz.
Motłoch ma ledwo 15 minut na śniadanie :cry:

Umysłowi mają pod tym względem lżej. Codziennie wyskakuję na miasto. Wtedy też jest okazja by sie napić.

Teraz wiem czemu z biurwami ciężko się dogadać i coś załatwić.
Bania u cygana…

Jesteśmy zajęci kawą i ciastkami. Musisz zaczekać

Gdybym się znalazła w takiej sytuacji, z pewnością bym długo nie czekała.
Jadę z takimi równo.

Wtedy wzywamy ochronę

Im też się dostanie :grin:
W pracy zawsze byłam zdyscyplinowana, sądzę, że każdy powinien taki być.

My tylko korzystamy z KPA :slight_smile:

Że co? Chodzi o jakiś kodeks administracyjny, czy masz dla mnie niespodziankę :stuck_out_tongue_winking_eye:

Kodeks postępowania administracyjnego. Biurokrata nie może sie spieszyć.

Nie dość, że pijus to jeszcze obibok.
Nie o take Polskie walczyłam!

Ciężko lekko żyć. Wujek radny mi załatwił tę pracę. Wcześniej fizycznie robiłem i jako socjalny w MOPS.