Nie wiem czy to odpowiednia kategoria…
Ale…W każdym razie blisko 
No i…Nazbierało się…
Najpierw lotnisko.
Od paru DOBRYCH lat,straszy na Ławicy informacja że"gate jest zamknięty" 
Zapewne jest to już mowa potoczna… 
Lecimy dalej…
Oto na moim podwórku pojawił się napis: Zamknij drzwi po sobie!-Administracja 
Nie będę opisywał jak trudno jest wywalić śmieci bo nie o to chodzi.
Poranna kawa…I pierwszy lepszy artykuł który zaatakował mnie po pierwszym kliknięciu:
“Niedzwiedzie przechodzą się po zabudowaniach” 
Trudno.Cóż zrobić,jak mawiał misiowy klasyk…
Bierzemy się za sport.
Oto czego się dowiedziałem:
“Ewentualna obecność doświadczonego środka pola,poszerzy opcje rotacji” 
Normalnie nie dorastam…
I gdzie ten środek pola zdobywał swe doświadczenie?I jaki był z niego uczeń…Ja w każdym razie,nie słyszałem…Sorry.“Mea Culpa”
Kliknąłem znowu i…Nasza zawodniczka spisała się świetnie ze swej strony! 
Nie no,dla mnie bomba!!! 
Coś mnie “tknęło” by zostać na stronie…
No i masz!!!
“Mając 5 lat,rodzice Grzelaka wyjechali z Polski” 
Do chwili obecnej nie potrafię skupić wzroku…
A dalej jak mawiał Nalberczak-klasyk,“to już z górki”
“Return zemścił się w linii”
“Zgubił rywali z radaru Ishak.Po obcierce mamy zmianę narożnika”
No i jeszcze to:
“Polka zajmuje aktualnie moment 3 miejsce”
Ech,co to się będzie działo w poniedziałek gdy przyjdzie podsumować weekend 
Ojczyzna polszczyzna. Tytuł ambitny, ale tym samym zobowiązujący.
Szkoda tylko, że tekst, który z założenia ma punktować cudze błędy, sam potyka się o interpunkcję i podstawowe zasady zapisu. Owszem, można wytykać innym niedociągnięcia, ale gdy we własnym tekście przecinki pojawiają się losowo w kilku miejscach, a ich brak można odnotować kilkunastokrotnie, cały zamierzony efekt ironii i lekkości zwyczajnie się rozmywa.
Nie chodzi tu o czepianie się dla zasady, a o elementarną konsekwencję.
Jeśli ktoś bierze się za poprawianie innych, wypada najpierw uporządkować własny tekst. W przeciwnym razie czytelnik zaczyna mieć problem z rozpoznaniem, z czego ma sie śmiać, a co ironizować.

Ja i zapewnie pozostali czytelnicy też nie potrafią.
Cytujesz zapewne portale informacyjne, no cóż, wygląda na to, ze piszą je gimnazjalisci. A właściwie nie piszą tylko tłumaczą automatem Google. Kiedyś wrzucałem podobny temat z tytułami, zachowały mi się screeny:

Jak zwał,tak zwał…Taki efekt otrzymujemy,Poza zaznaczonymi.
A wyżej,niczym klasyka zadania z fizyki.
Płyną dwa statki.Jeden skręcił w lewo,drugi miał 2 tony amunicji.W jakim kolorze był ten pierwszy?
I aby jakiś palant nie marnował czasu na swe złośliwości…To"zadanie"podał nam kiedyś pan od matematyki w podstawówce.Wspaniały"satyryk" o wdzięcznym nazwisku,Pietrucha..
Pamiętam z jaką ochotą biegałem kupić mu Głos Wielkopolski gdy zapominał i z jaką odrazą przyjmował Gazetę Poznańską gdy innej nie było…
To on niejako"błogosławił" przytulaniom Kasi i mnie,na dużej przerwie,miast się wyzłośliwiać czy drwić…
To on powiedział kiedyś starszej ode mnie dziewczynie o paskudnej ksywie"donica" która,nie wiedzieć czemu,zawsze była blisko mnie…
-Tylko go nie zgub! 
Ponad pół wieku minęło…
Jak fajnie,cudownie wręcz,wspomnieć dobrych ludzi…