Może by tak włączyć więcej luzu i trochę zabawić się jeszcze dzisiaj, póki to dzisiaj wciąż mamy
Pogoda w Hiszpanii i na Kanarach pokrzyzowala plany tradycyjnych korowodow karnawalowych. Ludzie sie z karocami, prebraniami, choreografia szykuja caly rok, atu jak nie sneg to ulewa?
Ale oni pragmattyczni, co sie odwlecze to nie uciecze, po Wielkanocy pogoda pewniejsza, wiec karnawal bedzie po procesjach zamiast przed.
A wiatr i zimno do tego jak diabli.
Nic tylko kokon na kanapie i nosa z domu nie wystawiac.
Wypiję za ostatki
Ostatnio jestem tak zarobiony, że nawet nie zauważyłem, iż mamy jakiś nawał kar, ech…
Uważam, że w obecnej sytuacji geopolitycznej JAKIEKOLWIEK promowanie jakiegokolwiek przejawu rusycyzmu jest niesmaczne. Nad rosją trzeba spuścić zasłonę pogardliwego zapomnienia.
Tak na obronę, to wspomnę, że wielu Ukraińców mówi po rosysjku, bo tak się urodziło w tym języku.
No ale oczywiście masz rację, jest tutaj mały estetyczny nietakt.
Nie wyczułem tego…
Tam są trzy języki a w zasadzie dwa i pół. Ukraiński, rosyjski i surżyk. Ten ostatni to ta połówka, jest to mieszanka obu. Posługują się nią mieszkańcy centralnej Ukrainy łącznie z Kijowem. Połowa ludności w tym centrum surżykiem się posługuje, a połowa ukraińskim. Rosyjskiego się raczej tam nie spotyka. Rosyjski jest bardziej używany na wschodzie oraz na południu bliżej Mołdawii, a ukraiński w centrum i na zachodzie. Procentowo teraz dokładnie nie pamiętam.
Dobrze to wiem, i również, że są Ukraińscy puryści, którzy dbają o czystość języka, a nie mieszankę, która jest dosyć buraczana w swoim wydaniu.
Ale dwa języki budują tam kraj, zwłaszcza na wschodzie Ukrainy. Byłem tam kiedyś i pamiętam moje zdumienia…
Byłem tam nieraz. Jeszcze w czasach ZSRR i już w nowej Ukrainie. Ostatni raz w niecałe 100 km Odessy w 2012 roku. I tam leciał ten surżyk oraz rosyjski.
Jezyk wroga warto znac.