Ostatnio stałem się bardziej..., ponieważ...?

Sorry ale przed meczem muszę wyjść Lodówka czeka…
Odezwę się…

Nic jednak nie wniosą do ue…A wręcz jej zaszkodzą…Jeśli można tej hydrze jeszcze zaszkodzić… To co opisałeś pomnóż teraz razy kilka [moim zdaniem 3-4 bo mam włoskie doświadczenia…]
Wszystko to jednak nic w porównaniu z NY.
Tam prócz pewnych zachwytów,przeżyłem szok a ostatniego dnia,gdy porzuciliśmy nasz “szlak”,baliśmy się wracać do hotelu…
Manhattan znany z np.“Pracującej dziewczyny” dzisiaj można wsadzić między bajki..
I bedzie coraz gorzej póki nie uświadomimy sobie że ten syf o którym wspominasz,bród i wszelkie inne obrzydlistwa,to działania zamierzone.
W szkołach koranicznych uczy się:“śmierć Ameryce!!!” Od tego zaczyna się dzień.
W praktyce oznacza to"śmierć cywilizacji zachodniej".
Mam takie jedno ścierwo u nas w pracy.Ignoruje wszystko,wszelkie nasze ustalenia,nasz wewnętrzne prawa i umowy.Cuchnący dywanik wywaliłem na śmietnik ale powiedziano mi że"tak nie można" :unamused_face:
Na mój argument że to praca a nie plaża,ciszę jedynie usłyszałem… :thinking:
I tak się kończy"ubogacanie"
Cieszę się że dobijam do emerytury.Będę miał WYBÓR.

bardziej obojętna na wszystko i bardziej zmęczona

za to mniej sprawna fizycznie i mniej radosna.

No właśnie.Jakie to proste,prawda?

Mimo najrozmaitszych sytuacji [nie wykluczając pogrzebów] wciąż czuję się dosyć chwacko radosny :grinning_face:
Natomiast i zmęczenie,i fizyczne ograniczenia potrafią zasmucić.Przez całe życie uprawiałem sobie kilka dyscyplin sportowych z mniejszym lub większym natężeniem.Teraz został jedynie rower i…szachy :roll_eyes: