Pewnie uważacie, że jak nie pracuję już prawie 15 lat, i nie mam obowiązków

rodzinnych na głowie, to mam odpowiednio dużo czasu, aby za wszystkich zajmować się zmienieniem ludzkiego świata w realne NIEBO na Ziemi dla wszystkich ludzi i stworzeń, a to jest naprawdę sporo zajęcia?

A masz obowiązki?

Właśnie tak uważamy. Masz dużo czasu, więc zajmuj się tym za nas wszystkich :wink: A my sobie poleniuchujemy i przyjdziemy na gotowe :joy:

To wypada nam liczyć najbardziej na SIŁY WYŻSZE, bo ja też nie należę do kochających trudzenie się. Lubię mało pracy, duży efekt.

No to najlepiej zostawmy wszystko jak jest i nikt nie będzie musiał się trudzić :wink:

Nie no co Ty. W takim barbarzyńskim bajzlu nie da się atrakcyjnie i moralnie żyć. Poszlibyśmy do odstrzału akceptując takie barbarzyństwo. Musimy zmądrzeć i się poprawić.

A komu by się chciało. Wytrzymaliśmy jakoś dotychczas, to wytrzymamy i dalej. Ja wcale nie chcę mądrzeć ani się poprawiać. Jest mi dobrze tak, jak jest :relaxed:

Taka opcja nie przejdzie. Na Ziemi były takie zmiany, w których ginęły tysiące, o ile nie miliony gatunków harmonijnych stworzeń, że podobne zmiany muszą wkrótce nadejść, bo Drugi Księżyc Ziemi jest już w fazie rodzenia się. Doświadczysz tych zmian.

Skoro mi pisane doświadczanie tych zmian, to pewnie doświadczę. Ale nie sama. W towarzystwie. i to jest w tym najlepsze :wink: