Salvatore Adamo…
Nie wiem ile już razy,wracałem do Adamo…Dzisiaj nic to nikomu nie mówi ale upracie będę trwał przy opinii iż był to jeden z najwspanialszych piosenkarzy ery festiwali,epoki triumfu francuskiej piosenki.
F…Comme Femme,co jak słusznie zauważył mój przyjaciel,wiele lat temu,nie da się przetłumaczyć na polski
![]()
Elle Change mon universe…Pewno są byki w mojej pisowni ale,jak mawiał Młynarski,języka frrancuskiego “nie posiadam” ![]()
A jednak te słowa wracały i wracały…Z każdą twarzą,randką i urwanym szarości godzinom które dziewczyny potrafiły zamienić w istny ogród wyobrazni…
Tutaj piosenka jakby spod pióra Francisa Lai [Love story,czyż nie?]
Był wtedy dla mnie on…I oczywiście Joe Dassin.I Henri Des,dzięki niezbadanym ścieżkom popularności sopockich festiwali ![]()
I tylko dla nich,człowiek z Trójki przeskakiwał na “jedynkę” by w Lecie z radiem…Ale to już wiecie…Było tyle razy… ![]()
Ładna, podoba mi się, przypomina takie czasy jeszcze przed moim urodzeniem.
![]()
No to chyba “przypominać” nie może ![]()
Ale cieszę się że reagujesz na taką muzykę…
No tak, raczej “kojarzy mi się z klimatem” takich czasów.
Salvatore Adamo. Przecież to swego czasu po Beatlesach najlepiej zarabiający artysta w Europie. O ile pamiętam, to i ja gdzieś tam go publikowałem na Pytamy. Żeby było ciekawiej, to on nie jest z pochodzenia Francuzem, jest Belgiem a urodził się na Sycylii. Stąd chyba ta jego różnorodność językowa w repertuarze. Nie będzie zaskoczenia, jak napiszę, że dla mnie utwór “Inch Allah” jest godny przedstawienia. No bo “Tombe la neige” chyba znają wszyscy.
Najpierw po francusku - tu razem z Maurane
Tu po hiszpańsku:
Francuska wersja nieco lepsza w moim odczuciu.
Adamo śpiewał także po niemiecku. Nie polemizuję, jak ten język brzmi w jego wykonaniu. Mam go na co dzień i mi on w ogóle nie przeszkadza nawet w piosenkach.
No to jeszcze po włosku. W końcu to jego ojczysty język. (Miał 4 lata jak się wyprowadził z Włoch). Prawda, że jednak jest różnica w porównaniu z poprzednią?
i angielsku
Nie ma się co dziwić, że mógł sprzedać ponad 100 milionów swoich płyt, skoro śpiewał w tylu językach. No i te jego ballady da się słuchać. Podejrzewam, że było tych języków więcej, ale nie o to chodzi tutaj.
Jeśli ktoś polubił francuską piosenkę, niech posłucha innego z moich ulubionych - Francois Feldman. Ten urodził się w Paryżu. Czyli zapraszam do walca - wiedeńskiego.
Na dziś wystarczy …