Polish Jazz.vol.3

Krótka rozmowa na temat polskiej sztuki plakatu i rysunku,pchnela mnie do natychmiastowego przeglądu okladek polskich plyt jazzowych z serii Polish Jazz.
Tutaj dzielo Roslawa Szaybo z 1965 roku…Plyta kwartetu Jana Ptaszyna Wróblewskiego z tegoż roku.Piękny,klasyczny wrecz album,z muzyką jak na polowe tamtej dekady,moze i troche zachowawczą ale za to wykonaną wybornie!
Kto i kiedy u licha,podsunął Andrzejowi Dąbrowskiemu,śpiewanie bredni w polowie lat 70-tych?I dlaczego???Ot zagwozdka bo sluchając tej plyty,mamy do czynienia z wyjatkowym,znakomitym perkusistą!
Zreszta wszystko tu jest na miejscu a lider,szczegolnie w utworze"Złośnica",przeszedl na saksofonie samego siebie.
W świecie okladek,prym wiódl Marek Karewicz.Roslaw Szaybo szybko wyjechal za granice i zrobil wielka kariere,awansujac do grona najslynniejszych ilustratorow,juz w latach 70-tych.
A muzyke dedykuje na wieczór.Pora do pracy a dawno ballady jazzowej nie było :slightly_smiling_face:

2 polubienia

No i znów mnie przyszpiliłeś.

1 polubienie

Pamietam Twoje reakcje na dosyć podobny repertuar i nie mam wątpliwosci ze ta płyta Ptaszyna,przypadłaby Ci do gustu w całości.

1 polubienie

Tego można suchać i słuchać… i jeszcze raz słuchać.

1 polubienie

Fakt.Czasem wystarczy maly impuls i do konca dnia nie siegam po nic innego jak po ktoras z plyt z serii,Polish Jazz.
Staram sie unikac wielkich slow ale to z pewnoscia wielka karta w historii rodzimej kultury.

1 polubienie