Pop...Jako muzyka...A może i styl

Bo miewam wątpliwości.Czasem…
Kiedyś,gdy zachwycałem się nagraniami Pet Shop Boys z Ennio Morricone
Tutaj powyżej,mamy szwajcarskich prześmiewców razem z Shirley Bassey,specjalistką od Jamesa Bonda i pieśni wylewnych ku czci agenta 007
I dzisiaj gdy mam ochotę na jakieś sensowne wymiatanie,wolę Yello od kaskady gitar
Te ich satyryczne spojrzenia w których jak w lustrze odbijają się nuty światowych szlagierów…Trzeba tu nie lada biegłości w temacie jak i humoru.Z tą odrobiną odwagi czy bezczelności raczej…

Istnieje takie pojęcie [nie u nas] inteligentnego popu…Aż chciałoby się zacytować Pet Shop Boys ale..Pamięć moja zbyt ulotna…
No to może inaczej…

Notto Di Catania…
Tyle że to wszystko lata 80-te… :innocent:
Ale wspomnieć warto.I poznać.

Kojarzę ich z piosenki świątecznej

Niemcy w siatkę zdeklasowani, teraz mogę spokojnie posłuchać.