Poranek z kulturą (85)

Czajkowski, Capriccio włoskie

Van Gogh, Kwitnący ogród

Tyle kwiatów a motyla żadnego ! Czyżby je tam kto wytruł? :thinking:

Malarz był głodny… :grin:

Czajkowski, to klasa. Van Gogh też.

Obydwaj moi ulubieńcy…

Moi takowoż,

Jutro będzie coś z TATER!

To chyba mozliwie najlepszy dowod na to,dlaczego nigdy Van Gogh mnie nie zachwycal…
Owszem,lubie bo zawsze mam wrazenie ze te obrazy"żyją".I lubie "scieżki"ktorymi podąża autor ale nic wiecej.

I pszczolek też nie ma…

Akurat ogladam w telefonie.
Dopatrzylam sie nieśmiertelnych slonecznikow.
A sam obraz - to już mu niedaleko do abstrakcji typu rozmazane kolorowe plamy. Tu jeszcze ukryte pod postacia grzadek kwiatowych. Ale uczciwie, wole Van Gogha niz kolejna wersje nenufarow Moneta.
A tego typu landszaftow jak podaje wiki stworzyl 250.

Nenufary to prawie obsesja…

Nie prawie, a obsesja. Poza tym nie biora pieniedzy za pozowanie :wink:

Słoneczniki takoż…

Tatra? :thinking:

Prawie… :grin: