Poranny sucharek

Trzej królowie dotarli do stajenki, w które na świat Jezus przyszedł, aby pokłon oddać.
Jeden z nich potknął się na progu i walnął głową w ościeże i jęknął z bólu;
– o, Jezu…
A na to Maryja do Józefa;
– no widzisz i już mamy imię dla synka, a ty tylko Stasiu albo Stefan…

A trzech króli, to; Kasper, Melchior i Wańkowicz… :grin:

A następnego dnia kacyk… :joy:

Nadal aktualne :grin:

Niestety przez “Na tropach smętka” nie dałam rady przebrnąć…

Przebrnąłem. Ale Ziele na kraterze, całkiem niezłe.

Ziele na kraterze czytałam i podobało mi się. Dlatego sięgnęłam dalej…

A ja przeczytalam z przyjemnoscia.

Podziwiam!

Nawet mam bardzo stare wydanie ze zdjeciami. Kiedy Wankowicz to pisal nawet nie przypuszczal, ze wojna bedzie

Chyba nikt nie przypuszczał… Najbardziej mi się podobały relacje jak sobie płynęli…