Poranny sucharek

Żona wraca do domu i mówi do męża;
– Kochanie, byłam w salonie piękności…
– No cóż, widzę, że zrobili, co mogli…

I miej tu męża…

To wszystko przez te salony, jakem birbant szalony. Szalem alejkum. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Alejkum szalem (może być kapelusz…) :crazy_face:

Szalem szyję obwijam… :stuck_out_tongue:

A ja, miast szala, mam stójeczkę w kurteczce… :rofl: