Potrafisz się obronić?


Umiesz się bić? Musieliście się kiedyś bronić?
Powinno się umieć samemu bronić?

Tak. Rzadko. Zwykle potrafię dogadać się z każdym, koledzy obrywaja bo są bezmozgami :rofl:

Umiem się bronić. Dodatkowo zawsze noszę przy sobie nóż, a właściwie coś w rodzaju maczety - wiecie, taki solidny i ciężki tasak, ostrzejszy niż brzytwa. W razie niebezpieczeństwa wyciągam to cholerstwo zza pazuchy … i wyrzucam. Dzięki temu lżej mi się ucieka.

5lajków

Bic sie?
No cos ty,nie jestem masochista.

1lajk

12 lat uprawiania pięściarstwa. Tak, kilka razy zmuszono mnie poza ringiem bym użył swych umiejętności.

3lajki

Cholera wie. Jak się obronisz to super… jak zginiesz. to lepiej było się nie bronić :wink:
Warto mieć możliwość obrony.

2lajki

Albo być szybkim w nogach.

2lajki

Najlepiej to mi idzie z obroną innych, głównie najbliższych. Wtedy, to mi się wszystkie noże w kieszeniach otwierają ! :sunglasses:
A co do do siebie samej ? - nie miałam możliwości sprawdzić swojej reakcji tak naprawdę… No raz jeden w życiu (19 lat miałam) i obroniłam się krzykiem. Skutecznie jednak, bo drań uciekł :wink:
A dla staruszki brawa !
Takich “leszczy-agresorów” czasem zwykły krzyk paraliżuje, więc kobieta szczęśliwie trafiła. Gorzej z bezwzględnymi bandziorami rzecz się ma …
Nigdy nie wiesz na kogo trafisz.

2lajki

To drugie nawet lepsze

SZOK!
52- latek zaatakował 89 -latkę i to w celu odebrania jej telefonu ???
Z tego WNIOSEK,że na naukę SAMOOBRONY nigdy nie jest za późno,
a staruszka wojnę przeżyła =znaczy SZKOLONA BYŁA …

@mk777, @okonek - donośny głos też nie jest zły.
A najlepiej krzyczeć “pali się” ! Wiadomo…

2lajki

Raz zaczęłam uciekać przed jakimś kibolem w okolicy stadionu, bo się mnie dość agresywnie czepiał, a była zima, ciemno i trochę pustawo w zasięgu wzroku. Przy okazji go kopnęłam, ale to nie do końca świadomie :stuck_out_tongue:
Poza tym nigdy nie musiałam się przed nikim bronić i nie wiem, czy potrafię, ale mam co do tego poważne wątpliwości. :wink:
Chyba że mówimy o agresji słownej. Wtedy zwykle się nie bronię. Czekam, aż atakujący sam się skmpromituje swoim zachowaniem, a ja jestem bardzo spokojna, tylko zwykle mam wtedy lekko kpiący uśmiech na twarzy. Który atakującego jeszcze bardziej denerwuje i nakręca :slight_smile:

Smok potrafi długo stawiać opór… no czyba że to dziewica “atakuje”. Wtedy…:crazy_face::innocent:

Wlasnie dlatego zawsze uwazalem ze obywatel ma prawo oczekiwac od panstwa nie dokarmiania ale bezpieczenstwa aby sam mogl sie rozwijac i dzialac.
Przy tak postawionym pytaniu,nie wiem czym mam sie bornic przed panstwem czy bandyta?Roznica zadna…
Ale postawmy na ulicznych bandytow…
Owszem,jeden na jeden,dam sobie rade…Tylko ze te scierwa nigdy nie atakuja 1/1… :rage:
A do Chucka Norrisa mi daleko…

1lajk