Powinnam jechać na koncert?

Mam 21 lat, jak byłam młodsza, w latach nastoletnich dużo słuchałam, bardzo dużo rebzyyx, do tej pory czasem słucham, mam ogromną nostalgię związaną.

Dowiedziałam się ostatnio że będzie koncert w polsce wyjątkowo, on wcale koncertów nie robi, w listopadzie.

Czemu chce jechać? Ogromna, bardzo duża nostalgia, wiem że 16 letnia wersja mnie by chyba umarła słysząc to, ludzie będą ciekawi, bo to takie scenecore

Czemu się waham? Praca - pracuje praktycznie ciągle i dużo, będę musiała brać wolne i domyślam się że szefowa się będzie krzywić na tą informację bardzo, nie mam z kim jechać bo znajomi albo pracują albo nie jest to ich typ muzyki, ten typ muzyki to trochę cringe nie oszukujmy się, pewnie głównie będą tam 13 letnie dzieci, niby na tik toku widziałam że sporo starszych też jedzie ale jakoś mi głupio tak samej jechać 300km dalej w losowy piątek listopada bo miałam zachciankę, i domyślam się że mogłoby mi być głupio tam stać tak samej, fajnie byłoby usłyszeć to na żywo mimo wszystko ale nie wiem jakbym się bawiła tak sama, a wracać też samej z koncertu w warszawie o jakiejś 24 to praktycznie życzenie śmierci. W ten sam weekend miała też przyjechać bardzo bliska znajoma, przyjeżdża co 2 tygodnie i nie spędzimy czasu. I ostatnie, hajs, cienko z pieniędzmi, nie mam na wyjazdy, nie byłam nawet na wakacjach żadnych przez to, nigdzie nie jeżdżę.

Jedź!

W młodości byłem na wielu koncertach. Później brakowało mi czasu, kasy, chęci… Na starość znów chodzę na koncerty.
Na koncercie poznajesz prawdziwe oblicze swojej gwiazdy… Byłem na Sonisphere, głównie dla Metalliki i Megadeth… zostałem fanem Slayera, a i Anthrax okazał się odkryciem. Udało mi się kupić bilety na Smashing Pumpkins - przypomniałem sobie na koncercie czasy młodości i zobaczyłem że stara gwardia nadal potrafi nieźle czadzić. Do tego zabrałem na świetny koncert mojego nastoletniego syna…

Pozwalam.