"Problem":))

W piwnicy to Ciebie powinno się trzymać. Gwarancja dawno wygasła.

1 polubienie

Ja tam nie będę aż tak skarżyć. Ale dzis nas porównał do polskich piłkarzy…

1 polubienie

Straszliwa obelga.

Trzymam kartony po zakupionym sprzęcie, który można reklamować. Wyjątek stanowił karton po sporej lodówce.

3 polubienia

Gdzieś tam w głębi,podobnie do tego podchodzę…Ale jest gdzieś granica bo,jakkolwiek nie cierpię pustych mieszkań to jednak dom pełen kartonów to przegięcie w drugą stronę…

1 polubienie

Z reguły pozbywam się jak najszybciej. Niewiele kartonów potrzebowałam przy ostatniej przeprowadzce. Jeden duży na książki, resztę książek w torbach podróżnych, mam dwie bardzo pojemne. Resztę klamotów w workach plastikowych, do śmieci plastikowych, właśnie. I później te worki użyłem zgodnie z przeznaczeniem, bo też pojemne są i mocne. Nie lubię gromadzić kartonów, do niczego mi się nie przydają.

1 polubienie

Oczywiście.Za wyjątkiem chwil które opisałem na wstępie.Ale…Już po wszystkim.Ostateczne rozwiązanie weszło dzisiaj w życie. :smile:

1 polubienie

Mam ten luksus, że mam pomieszczenie gospodarce :slight_smile:

1 polubienie

Dobry karton zastępuje mi bermatę :slight_smile: poza tym używam go dość często nawet na kartkach (szczególnie męskich).

Zawsze mozna kartony zastąpić zgrabniejszymi pojemnikami. Chinczykom coraz ciekawsze wychodza. Lepsze to niż sterta gratow.
A niezbedne przydasie nie wybrzydzają.

Też mam ten luksus, w sumie tu gdzie mieszkam takie pomieszczenie jest podstawą w każdym mieszkaniu/ domu.

1 polubienie

Mieszkam w bloku dla “młodzieży” 70+. :joy:
I w tym budynku są tylko jedne schody obok windy, a całość zorganizowana jest tak, że mieszkańcy nie muszą z nich korzystać, za to wózkami można uskuteczniać zawody. Wszelki drzwi otwierają się automatycznie na klatkach.
W samym mieszkaniu mam jedno, bardzo wygodne pomieszczenie gospodarcze i mam też “piwnicę”, która mieści się na klatce obok mojego mieszkania. :grinning: Oba te pomieszczenia są dość pojemne. Wygoda, komfort, jakiego bym się nie spodziewał.

3 polubienia

Rower ostatnio kupiłem i pudełko czeka ,trudno byłoby odsyłać bez (dla nich i dla mnie)

1 polubienie

Idą na rozpałkę

To kiedyś było oczywiste ale w 2012 zlikwidowałem piece…

1 polubienie

Tiaa, jeszcze trzeba miec piec.

Mam i nie zamierzam się go pozbyć. I uwaga u mnie w wiosce nie czuć smrodu od pieców ale jak wjeżdżam do miasta obok w którym są tylko ekologiczne piece aż mnie wykręca od smrodu.

w miescie tam gdzie sa piece to na ogol mieszkaja ludzie, ktorych “nie stac” na porzadny opal, albo deputat weglowy zamieiaja na pozyteczniejszy sposob rozgrzewki. a pala byle czym.

No więc w mieście obok już podobno wszyscy mają eko piece. Na ekogroszek. Który 15 lat temu był nazywany śmieciami węglowymi.