Prywata...chyba część 7

Modlitwa

Co sie stalo z dłońmi
Bo że włosy białe…
Wiem…
Co sie stalo
mym kolanom?
Moim oczom które wciąz nie mają dość…

Boże
Powiedz ze to tylko sen
Że mnie jeszcze stać
Że zaśpiewam i zatańczę
Ze to tylko sen

Bo przeciez jest pieknie!
Są kwiaty
jest słońce i szum fal…
Świat zaprasza
kokietuje
a ja
sterczę w kącie
jak nie ja

Czy to koniec?
Czy zmeczenie…

Szukam łez na usprawiedliwienie
Zawsze sam…
Czlowiek zawsze jest samotny
Co Ty na to,Panie?

Czy poczekasz jeszcze na mnie
Czy dasz szanse
Czy obmyjesz moja twarz?

Zaplątalem sie w tym życiu
Nogi
Ręce
głodny wzrok

A gdy dzień sie kończy
Mam nadzieje wciąz
że to słońce
ze ten ksieżyc
Moi przyjaciele
Nie opuszczą mnie

O co bardzo
prosze Cie

Piękna osobista modlitwa.

Dziekuję.

Piękne…

Co się z nami stało?
Postarzelismy się…
Choć w sercach wciąż zostało
tak wiele z młodych lat
I nikt kto wtedy nas nie znał
nigdy nie zrozumie
Że pewnych cech człowieka
nie może zabrać czas…

Tak się mi pomyślało w odpowiedzi więc naskrobałam…

No prosze…
Bardzo trafne!
Nie znalismy sie zanadto,od tej strony chyba :innocent:

No niech Ci bedzie :innocent:
W kazdym razie,jestem zadowolony.A to mi sie prawie nie zdarza :innocent:

Cóż… Ja też wiersze piszę…Zazwyczaj natychmiast i bez głębszego pomyslunku:)

Ja takze ulegam chwilom…To nie jest tak zwariowane jak w liceum-bardzo cenie sobie jakies minimum formy.
Tylko radość pozostaje podobna!
A moze nawet coś wiecej…
Bo dzisiaj sam sie sobie dziwie :innocent:
Jeszcze 10 lat temu bym to wyśmiał…Z prostej mej niewiary…
Dystans jest jednak bezcenny!

A @Benasek to kiedys wyda?
Tak sobie pomyślałem…Bezczelność! :innocent:
Nie zbieram i nie skladam tych swoich odpałów ale zauwazylem pare dni temu że to sie w jakiś język uklada.Dobry czy zły…Nie o to chodzi.
Poza tym…Cieszy mnie.

I jeszcze sobie podsumuję

Bo to juz 5 lat mineło…
“…a niech bym zaszedl za daleko…
pewnie zostane tam…”

Pewnie kiedyś bym to i wydał, ale ostatnio tych zamówień mam na lata … A że się toto miesiącami robi … (Wszak nie tylko miniksiążeczkami żyję). A że pierwszeństwo zawsze mają Zagadkowicze … To i obiecać nic w tej chwili nie potrafię …

Spoko.Żartuje sobie.Mi wystarczy zeszyt.Jak 40 lat temu.

Bogu nie udały się starość i zęby.

Określano to kiedyś mianem"poeta-poeta" :innocent:

Czasem,szczególnie w obliczu wojny,wydaje mi sie ze człowiek to była chybiona inwestycja.Tak ogólnie…
Ale potem mi to jakos mija…