W sensie, że zabraknie wam prądu i stanie się odcięci od świata?
Nie odczuwam niepokoju - mam dwa telefony
Ten drugi chodzi 4 dni na jednym ładowaniu ![]()
Wiele razy zdarzyło mi się funkcjonować bez telefonu i nie odczuwam tego jako dyskomfort, a czasem nawet specjalnie włączam tryb nie przeszkadzać i odstawiam telefony do sypialni.
Wcale się nie niepokoję. Gdy telefon się awanturuje, że ma mało naładowania i przechodzi samodzielnie w tzw. tryb oszczędny, to włączam ładowarkę. Czasem mi się nie chce (gdy np. jestem w innym pokoju niż ładowarka i robię coś ciekawego). Gdy wychodzę z domu zwykle nie biorę telefonu ze sobą, bo jeśli ktoś ma ochotę ze mną pogadać, to zadzwoni drugi raz, a ja nie chcę go ze sobą wszędzie taszczyć. W życiu jest sporo stresów i nie ma powodu, by dokładać do nich jeszcze stres “telefoniczny”.
![]()
Niepokój???Serio??? To właściwe słowo??? Nigdy.Zresztą mam powerbanka.
No bez jaj. Telefon nie jest moim światem, więc brak “prunda” nie odetnie mnie od świata. Fakt, jest to pewna uciążliwość, bo jestem bardzo przyzwyczajony do telefonu poprzez zakupy, bankowość, płatności, informacje i odmóżdżające rozrywki wszelakie, ale w razie czego potrafię sobie ograniczać użytkowanie, tak aby bateria wytrzymała tyle, na ile mi będzie potrzeba. Natomiast najlepiej mam w mojej hacjendzie w dziczy, gdzie nie ma zasięgu i telefon leży sobie spokojnie przez cały pobyt, bo nawet żeby porozmawiać, trzeba wychodzić na drogę, gdzie 2G łapie na +/- 20-30%.
Przy 10% zaczynam odczuwać presję czasu
Jak i tak histeryzuje co i rusz, to jeszcze mam sie telefonem przejmowac?
Poza tym do mnie nikt nie dzwoni prawie
![]()
Napisz tu numer, to wszyscy zadzwonimy ![]()
Kurna stara nokia trzymała mi 9 dni
A teraz? Max 2 dni
Przeciez Ty tylko spisz ciagle w pracy to chyba przez sen nie sprawdzasz..poza tym w pracy kazdy laduje telefon.
Nie odczuwam niepokoju bo nie ładuję telefonu. Tzn pozornie nie ładuję. Rano wsiadam do samochodu telefon ląduje w miejscu dla telefonu z ładowaniem indukcyjnym. W innym miejscu by przeszkadzał więc odruchowo tam kładę telefon. więc zazwyczaj mam minimum 90% baterii.
Nie mam karty SIM, więc telefonu używam tylko do internetu, a i to głównie wieczorami. Nie noszę go przy sobie.
Ja robię tak: wieczorami ładuję telefon do 80%, a rano mam 15–30%. Rano znowu ładuję telefon do 80%, a wieczorem mam 40–75%.
Ja nie ładuje w pracy
Kładę wieczorem na ładowarkę indukcyjną - rano mam 100%. Drugi telefon ładuję kablem co trzy - cztery dni.
Zależnie gdzie akurat pracuję mogę potrzebować ładowania już w południe ![]()
Czasem pracuję w miejscach bez zasięgu GSM i WiFi, bateria starcza na kilka godzin. Czasem w pracy siedzę i nic nie robię - jeśli nie przysypiam, to przeglądam internety i wtedy akumulator starcza do popołudnia ![]()
Padnie to padnie, nic się nie stanie. Niepokoju nie ma. U mnie telefon nie dzwoni non stop.
Ponoć telefony z obecnym typem baterii powinny być ładowane od 30% do 80%.
Jak długo masz zamiar używać telefonu? Nowoczesne akumulatory LiON wytrzymują ponad pięć lat z utratą pojemności mniejszą niż 50%. Bardziej szkodliwe jest dla nich szybkie ładowanie lub brak ładowania przez dłuższy czas. Na czas nieużytkowania warto akumulator zostawić naładowany od 60 do 80% i profilaktycznie co trzy miesiące ładować. Przy codziennym powolnym ładowaniu 100% nie jest zabójcze.