Pytanie do panów -- czy nosicie jeszcze garnitury?

Ale tak na co dzień, nie z okazji wydarzeń towarzyskich jak śluby, pogrzeby czy chrzciny, które tego wymagają.
Czy ktoś nosi jeszcze garnitur do pracy? U mnie tylko prezesi tak się ubierają, cała reszta ma strój w zasadzie dowolny.

Od kiedy wyjechałem z dzielnicy City w Londynie, tak zaprzestałem…

W młodości w szkole mieliśmy obowiązek noszenia garnituru, później nosiłem wełnianą marynarkę. Nie miałem takiej pracy, żeby nosić garnitur na co dzień. Tak więc tylko na specjalne okazje :grin:

Nie bo nie mam okazji

Tak. Mam w pracy wpisany dresscode w umowie.

Nie, ale i okazji ku temu też brak.

W jednej z poprzednich prac, gdzie był codzienny kontakt z klientem i należało się firmę reprezentować również ubiorem, nosiłem garnitur. Obecnie, już w innej firmie, siedzę w fajnej miejscówce, za oknem mam widok na park, gałęzie drzew niemal dotykają szyb i częściej widuje się tu wiewiórki niż kogoś spoza biura, więc na uj mi taki strój? :upside_down_face:

Akurat trafiłem na ciekawy artykuł na ten temat:
Młodzież odchodzi od galowych strojów. ‘Nie wszyscy mają klasę’

No wiesz jak mam akurat dzień bez klientów, bieganie po produkcji to raczej się wbijam w bojówki a nawet czasem w dres. Ale jeśli muszę do klienta jechać niestety muszę. Czasem wolał bym jednak wiewiórki tylko że one obrotu nie zrobią :stuck_out_tongue:

Nie. To nie dla mnie strój. Źle się w nim czuję. Preferuję luźny styl.

Pracowałem kiedyś niecały miesiąc w biurze, ale okazało się, że to nie dla mnie robota, bo nie mogę cały dzień przed monitorem. Powyżej 5h naświetlania strasznie boli mnie głowa. No i druga sprawa, moje nogi muszą być w ruchu bo inaczej pojawiają się szybciej problemy z nimi…

Ha! Temat dla mnie idealnie na czasie bo akurat kupowałam.z mężem marynarkę mu. Ta poprzednia, ma 26 lat i trochę się skurczyła. :wink:

Ale marynarkę- bo to już "szczyt elegancji " nie garnitur, bo to juz całkiem po nic.

Ostatnio wielu panów widuje w garniturach- ale to na 100% maturzyści.

A kiedyś- tylko w garniturach, takich wyświeconych, starych, na co dzień- starszych panów widywałam, a w lepszych na niedzielę. W niedzielę mój Dziadzio zawsze zakładał piaskowy garniturach i kapelusz pod kolor.

Praca handlowca to nie cały dzień w biurze.To cały dzień za kółkiem i u klienta. Cały dzień w biurze właśnie możesz chodzić na luzie

Nawet nie wiesz jak mi ciężko kupić fajną marynarkę. Jestem odrobinę większy od większości a wszystkie marynarki według mody obecnie są slim.

Rozumiem Cię, też się naszukaliśmy i aby jeszcze nie było “za miliony”. Udało się w HDM. Można jeszcze wysyłkowo - ale na to nie było czasu bo potrzebna na jutro, a kupowaliśmy wczoraj gdyż brak okazał się nagle.

Wysyłkowo raczej nie. Wolę przymierzyć i odebrać od razu.

Nie.
Nie mam takiej potrzeby a wymogi oficjalnych imprez i tak na szczęście,wyraznie się zmieniły.
Na akademiach ku czci nie bywam,na pogrzebach już częściej ale na szczęście,czerń też może wyglądać inaczej niż garniturowo…
Ogólnie,hołduję elegancji swingującego Londynu [ 68-70] lub codziennej elegancji włoskich dandysów.Marynarka,luzna koszula,apszka[?] wąskie lub zdecydowanie szeroki spodnie,obuwie ostatnio tylko włoskie…Mick Jagger i Adriano Celentano w jednym :innocent: :laughing:
Ok. Trochę żartuję bo nie mam aż takiego bzika na punkcie wyglądu…Ale…Gdybym nie miał innych problemów…Kto wie.
Tak czy siak,z daleka od klasycznych gangów!!!