QUIZZZZ...Jak dobrze pamietasz Mundial 1974?

W ogole nie pamiętam. Strzelilam gola raz! Za to poprosze o mundial 82 to bedzie inna gadka.

No to jak nazywał się sędzia, który nie dopuścił Bońka do meczu z Italią i z kim tan mecz był? :stuck_out_tongue:

Jak znajde czas to dostaniesz to jeszcze dzisiaj.

Zapodawaj, nie pękaj! Już przebieram z niecierpliwości odnóżami krocznemi… :yum:

Sadysta…
Z tego to chociaz maskotke pamietam…

Uhu, hu…, już w Holandii słychać to walenie o blachie z Hiszpanii. Przygotowania co quizzza w pełnem toku… :stuck_out_tongue_winking_eye: :innocent:

Juz skonczylem.Deszcz padał wiec…Musiałem :slightly_smiling_face:
Wbije jak wróce.Czas po piwo.

Niezłą dziś mam pogodę na Nederlandach. Ale muszę teraz opuścić chatę, kilka spraw do załatwienia. Ale, gdy wrócę, stanę ambitnie w szranki.

Tego pytania nie bedzie wiec odpowiem ze Boniek dostal kartke w meczu z ZSRR od Bobby’ego Valentine’a.

Raczej mysliwska bron szykuje do postrzelania :nerd_face::joy:

“11”…Chcialbym miec takie oko… :innocent:

Na strzelnicy mialam zawsze dobre wyniki. Wlasciciele wesolomiasteczkowych budek z wiatrowkami mnie nie lubili. :wink:

Dwa lata temu,po wieloletniej przerwie,wdrapalem sie na Chojnik.A tam…Kusza jako żywo!Tylko na mnie czekała :slightly_smiling_face:
Pierwszy strzał…Wlasciwie nie wiem w co trafiłem.Ale potem juz wszystko w centrum tarczy.
Od kuszy bardziej lubilem tylko łuk.

Wiatrowke pistolet, kedys wlasnosc tescia mam do dzis, tylko nie za bardzo jest gdzie postrzelac, kiedys mielsmy strzelnice w piwnicy. Tu piwnic nie ma. Bo wyglada jak zywe wojenne parabellum. Zobaczy cie jakis nadgorliwiec i klopoty gotowe.

Mecz dający awans do polfinalu z CCCP. Wynik OO. A nazwiska sedziego nie pamiętam.

Mialem kiedys,w 1984,w trakcie igrzysk w Sarajewie,do czynienia z takim gnatem.Przebywalem w Puszczy Nadnoteckiej i u miejscowego lesnika ktory zwąchał sie z nami jako wielbiciel S.Wondera,leżało takich powojennych pozostałosci,małe co-nieco…

Ale to miales z prawdziwym. Ja chodzilam przez jakis czas na strzelnice wojskowa, jak jeszcze mieszkalismy w Polsce, za komuny. To z roznych broni strzelalam. A kolekcje mieli spora. Kalacha mi nie dali…
Maniakiem broni palnej byl moj s.p. tesc, maz zarazony, a ja sie podczepilam, bo nie powiem tez mi sie podobalo. Czyszczenie troche mniej.

Ja waliłem ze wszystkiego w latach 70. Nawet z rgppanc.
Jeszcze jak trenowałem w Wybrzeżu, oficerowie zabierali mnie na strzelnicę WOP.
Kałach, rkm, ckm, pistolety, kb, a nawet z ruskiej pepeszy… A w ogólniaku, wcześniej z kbks.

To z kbks to mi sie z lekcji PO w liceum najbardziej podobalo. Niestety w studium wojskowym na studiach usiłowali ze mnie siostre milosierdzia zrobic.

5 / 12 za mały byłem by to pamiętać w takich szczegółach, to wiem to jedynie z kronik w wiadomościach sportowych