Marek Niedzwiecki wymyślił kiedyś taki termin…Na nasze potrzeby oczywiście ![]()
Ale coś w tym było…
Słoneczne brzmienie,odrobina relaksu przy odrobinie refleksji…Czyż to nie idealna recepta na przebój czy po prostu,niezłą muzykę?
Gitara akustyczna w rękach amerykańskich to osobna historia.Wirtuozeria która EWENTUALNIE,może ustępować jedynie tej hiszpańskiej…Ale chyba jako jedyna zachowuje ten ogólnie dostępny i rozumiany wszędzie czar,oparty na bluesie czy pradziejach country music.
Jim Croce,Glenn Campbell…A musi być jeszcze Don McLean…