Bo to był jakis ulepek…Taki piwny…ciociosan ![]()
ciociosan kojaży mi się z bardzo kiepskiej jakości winem…
Wybacz to są “szczyny pawiana chorego na nerki”.![]()
I dobrze Ci sie kojarzy.To cos obrzydliwie slodkiego,co udaje vermouthy…Jak pomyślę to…juz chyba wybrałbym tego radlera:))
Pamiętam że dość tanie toto było więc młodzi to pili.
Popularne na imprezach do drinków.Na czysto to chyba byłoby ciezko przełknąć…