radler?

Bo to był jakis ulepek…Taki piwny…ciociosan :sweat_smile:

ciociosan kojaży mi się z bardzo kiepskiej jakości winem…

Wybacz to są “szczyny pawiana chorego na nerki”.:slight_smile:

I dobrze Ci sie kojarzy.To cos obrzydliwie slodkiego,co udaje vermouthy…Jak pomyślę to…juz chyba wybrałbym tego radlera:))

Pamiętam że dość tanie toto było więc młodzi to pili.

Popularne na imprezach do drinków.Na czysto to chyba byłoby ciezko przełknąć…