Przed seansem ekipa w mig - ławki, nagłośnienie miała rozstawione wszystko - ekran był stały. Po seansie był moment że było pochowane do garażu obok. Za pomoc można się było załapać na bilet
U nas trochę tego jest. W sumie od Ameryki zaczęło się załatwianie wszystkiego z samochodu. O tyle mamy kin, gdzie wjeżdżasz oglądać film z samochodu:
To wszystko w obrębie 90 minut jazdy od Toronto…
Tradycja i normalność w podejsciu do tematu.
Dla mnie dodatkowo atrakcyjna ze nie slyszalbym pop cornu,glupich komentarzy a jeszcze mialbym szanse na ograniczenie smrodu…
To tez kwestia klimatu - jam masz w nocy temperature 37° dlugo w aucie nie wytrzymasz, mozna wlaczyc klime oczywiscie.
Tylko akumulator tez ma swoja odpornosc.
Z takich zbiorowych rozrywek tu sprawdzaja sie kąciki kibica - w knajpach czy zaimprowizowane - czyli sasiad z parteru wystawia telewizor, reszta organizuje sobie krzeselka, napoje i chrupki.
Filmy zwykle oglada sie w domu.
Albo jedzie do kina w centrum handlowym.
Wiele zalezy od pogody czy klimatu.I to nawet bez wzgledu na technologie ktora na upartego wykluczy niedogodnosci.
Klimat musi byc tez miedzy ludzmi.Dlatego nie myślalem o kinie na Alasce