Rozsądna i wyważona opinia o osobie mające inne zdanie w sprawie nie dotyczącej osobiście ani mnie, ani tej drugiej osoby:

…ale przecież to Ja mam Rację a on się Myli z powodu niepodważalnych Dowodów, które zaraz przedstawię! :wink:

A teraz z ręką na sercu: zdarzyło się wam bronić zażarcie jakiejś sprawy i potem przekonać się, że to wy byliście w błędzie? Co to było?

1polubienie

Nie urodzilem sie nieomylny.
Czasem zdarza mi sie byc w bledzie.
Zdarzalo mi sie publicznie przepraszac,na stary pytamy.
Dla mnie to zadna ujma.

3polubienia

W internecie to co drugi jest takim adolfikiem;)

Rzadko się mylę bo nim zacznę o czymś rozmawiać to wcześniej sie tym zainteresuję. A jak sie zainteresuję to się dowiaduję. Czasem wystarczy jedynie obserwacja i dobra pamięć

Za żarcie, to ja życie oddam :grin:

Pewno milion razy znalazłam się w podobnej sytuacji, nie wiem tylko czy ja lubię ciągnąć coś w nieskończoność.

2polubienia

Tak. kilka razy.

1polubienie

Owszem. Po prostu nie znalam pewnych faktow i kiedy zostalam “uswiadomiona” to zmienilam zdanie!

1polubienie

Zdarzało się. Ale zwykle skupiam się na jakichś faktach, dokumentach, danych statystycznych, s nie biegowych opiniach typu "Wszyscy wiedzą że tak jest jak mówię "

1polubienie

nawet jezeli to i tak sie do bledu sie nie przyznam i profilaktycznie wynajme adwokata

2polubienia

Na takie profilaktykie to dudkow trzeba…:slight_smile:

obronca nalezy sie z urzedu

Nie wszystkim die nalezy ten obronca z urzedu.
Najpierw musisz przedstawic zeznanie majatkowe,lacznie z ta kasa w skatpecie)))

moze we Wloszech
w Hiszpanii masz z urzedu
w Polsce teoretycznie tez
kwestia czy przed tym obronca nie trzeba sie bedzie bronic?

Mowie o Polsce,jest z urzedu,ale warunki,jak napisalem,praktycznie musisz nie miec nic.

Nie. Jesli ten ktos mnie nie przekona ( ani ja jego) to stwierdzam: ty masz swoje zdanie ja swoje i niech tak zostanie.

Wiec jest to bzdura, kolejna jesli chodzi o polskie prawodawswo chroniace kazdego, byle nie ofiare.
Ja rozumiem w sprawach cywilnych tego typu ograniczenie hamuje pieniactwo. A i to iluzja.

@okonek Zyjesz od lat w innym kraju,masz skale porownawcza.
To co czytam i slysze od rodziny w Polsce,wlos mi na glowie jezy.
Nic sie nie zmienilo od czasow Gomulki,
To tylko swiat poszedl z postepem.
Nie wypadalo troche ludziom popuscic,chociaz,nie wiem,czy napewno

tu nie chodzi o inny kraj a o prawo do obrony- tradycja siega czasow rzymskich, a moze i wczesniej?
nawet Inkwizycje cos w rodzaju obroncy przewidywaly - inna sprawa, ze podobnie jak dzis w Polsce - adwokat mogl byc jednoczesnie oskarzycielem :wink:
a prokurator sedzia.

1polubienie

Ja mogę Tobie podać przykład, że obrońca z urzędu przysługuje każdemu.
Byłam świadkiem w sprawie kradzieży. Okradziono mojego kuzyna na weselu z pieniędzy, którymi miał zapłacić za urządzone przyjęcie weselne, a także para młoda ucierpiała, bo zniknęło kilka kopert z zawartością.
Sprawa odbywała się w sądzie przesłuchanie świadków, oskarżyciele posiłkowi i takie tam procedury i przed ogłoszeniem wyroku złodziejom przypomniało się, albo ktoś im podpowiedział, że przysługuje im obrońca z urzędu.
I co się stało? Otóż dostali tego obrońcę i praktycznie sprawa zaczęła się od początku, bo tenże obrońca chciał przesłuchać ponownie wszystkich świadków.
Złodziejami byli zwykli obywatele nie żyjący w skrajnej nędzy.

Zalatwialem taka sprawe,wiem jakie byly wymagania,b6c moze cos sie zmienilo
A byc moze.ze w sprawach karnych,sa inne zasady.
Ja zalatwialem w sprawie cywilnej,przeciw ZUS.