Sens istnienia

Jak wyglądałoby Twoje życie gdyby nie istniał internet?

Ponad 40 lat przeżyłem bez internetu i zapewniam, da się żyć i to nawet ciekawie. W zasadzie gdyby go zabrakło, nie cierpiał bym.

Gdy nie było internetu, miałem niestety błędne pojęcie na temat ludzkiej głupoty.

Wcześniej wydawało mi się, że to przez brak dostępu do odpowiedniej wiedzy …

Siedziałbym na murku przed spożywczakiem z tanim winem albo dzieci bym w parku straszył - czyli ten internet nie jest taki zły jak mówią.

Dostęp do Internetu dla każdego był jednym z większych błędów ludzkości.
To tak, jakby ktoś otworzył bramę zoo, rozdał małpom megafony i powiedział:
“No dobra, mówta co chceta.”
I okazało się, że największym marzeniem części społeczeństwa było zostanie ekspertem od rzeczy, o których nie mają zielonego pojęcia. Każdy ma głos: lekarz, naukowiec na równi z człowiekiem, który trzy razy w tygodniu blokuje kartę bankomatową, bo nie pamięta własnego PIN-u. Moi ulubieńcy to internetowi tropiciele prawdy i wysmiewacze porządnych,naukowych analiz.
Przeczyta taki pół zdania, źle zrozumie ćwierć i już biegnie do komentarzy jak labrador, który zobaczył otwartą lodówkę.

Kilkanaście lat temu wielu kozaczyło, że nie potrzebuje telewizji. Niektórzy nawet chwalili się brakiem telewizora, ale pytanie, ilu ludzi potrafiłoby żyć bez telewizji, gdyby nie internet?

Gdyby zabrakło internetu, stał się mniej dostępny lub zepsuty przez nadmierne regulacje albo pazerność korporacji, to oczywiście wróciłbym do bardziej częstego oglądania telewizji. Może bym nawet załatwił jakieś gry video, ale mam obawę, że telewizja nie jest tak fajna, jak była jeszcze kilkanaście lat temu.

Mam teorię, że właśnie telewizja została zepsuta przez nadmierne regulacje i pazerność telewizji, więc ludzie uciekli do internetu i tu pytanie: dokąd będzie kolejna ucieczka?

Zastanawiam się co ja robiłem do 2006 kiedy nie miałem internetu. Przed obłędem i nudą ratowała mnie szkoła. A po szkole konsola :face_with_tongue:

Tak samo jak pierwsza jego część :grinning_face:

Dawno temu, jak dostęp do internetu nie był jeszcze obowiązkowym wyposażeniem prawie każdego domu, wychodziło się po prostu na zewnątrz, spotykało z kimś i tak spędzało popołudnia. Miało się czas na inne rozrywki; dzisiaj też jest czas, ale nie okłamujmy się, w internecie też znajdziemy rozrywkę, przez którą niestety umiera dzisiaj posiadanie hobby i pasji, bo po co na przykład sklejać modele samolotów, skoro można oglądać filmy na youtubie i tak się zrelaksować?

Gdyby nie istniał internet, nigdy byśmy nie zrozumieli, co może nam dać, więc ciężko byłoby czegokolwiek żałować. Ciężko mi w ogóle wyobrazić sobie sytuację, że NIE MOGĘ CZEGOŚ DOSTAĆ, bo tego NIE MA. Dzisiaj internet pozwala mi sprowadzić wszystko. Nie ma w sklepach dobrej herbaty? Zamawiam ją od kogoś, kto mieszka w innej części kraju i sprowadza ją zza granicy; mogę pić dobry napar, a nie uważać, że torebka Sagi po 5 sekundowym pobycie we wrzątku jest herbatą.
Jak potrzebuję szybko zastrzyku jakiejś wiedzy, mam ją w kieszeni. Internet to w ogóle ogromna oszczędność czasu, bo nie potrzebujemy wertować książek, nie musimy szukać niczego po sklepach, nie musimy zastanawiać się, czy w wypożyczalni będzie określony film.

Wydaje mi się, że bez tego internetu byłoby nudno, beznadziejnie i nie miałbym większości doświadczeń za sobą.

Akurat tego wertowania książek mi brakuje.
Dla mnie internet jest rzeczą przydatną ale nie konieczną do życia.
I tu każdy ma wybór, korzystać z netu dla wygody czy “sprzedać duszę diabłu”.

Podobnie jak w czasach gdy go nie było.Dla mnie ważniejsza jest wolność,wybór i…paszport bez poniżających "układów"z represyjnym pseudo państwem które udawało niezawisłość.
Internet to taka zabawka ułatwiaǰąca czasem życie ale z pewnościa nie najważniejsza.

Wyglądało by tak jak to forum poniżej :grinning_face:

https://wygadajsie.iq24.pl/

Pewnie wróciłabym do moich korzeni, czyli do lasu.

Ale tak na poważnie to moje życie byłoby trochę lepsze i trochę gorsze. Lepsze pod względem mojego zdezelowanego kręgosłupa, a gorsze pod względem mojej wiedzy.