Mój wziął się z portalu zapytaj.onet. Konto utworzyłem tam na szybko, więc nick to pierwsze to, co przyszło mi w tamtym momencie do głowy. A dwie siódemki po prostu mi się spodobały. Siódemka to miesiąc, w którym się urodziłem i aktualnie ulubiona liczba :0
Z charakteru i poglądów społeczno religijnych
Od nazwiska.Nic prostrzego.
A nie zaprzątam sobie takimi sprawami myśli…
Importowane z Zapytaj
Nick wymyśliłem jeszcze na starym Pytamy, a w latach 00-ych chyba często łączono imię lub pseudonim z rokiem urodzenia.
Z mojego charakteru i stylu życia kiedym singlem bywał.
Jak wszedłem na stronę, to od razu mi się to nasunęło. W głębi duszy jestem barbarzyńcą, ale po angielsku takie rzeczy mają jednak pewien styl. Po polsku byłoby zbyt szczerze i brzydko.
U mnie z nickem jest historia nieprawdopodobna, rodem z książki lub filmu. Do rzeczy.
Miałem kiedyś sen - śniły mi się zawody lekkoatletyczne. Generalnie to sportem jako kibic mało się interesuję. Sport lubię i regularnie uprawiam - rower, biegi, sztuki walki, szachy chociaż co to za sport chyba, że dla szarych komórek, ale nie o tym chcę teraz. Lubię lekkoatletykę i czasem oglądam. Tak, lekkoatletykę lubię.
Śniła mi się kiedyś sztafeta 4x100 kobiet. Wszystko wyraźnie, w kolorze, w 3D, stereo. To musiały być nasze reprezentantki. Oglądam tę sztafetę i oczywiście kibicuję. Byłem tam fotoreporterem - z Polski. Uwielbiam fotografować. Dziewczyny ruszyły najpierw pierwsza, potem druga, trzecia, czwarta … Wiadomo - sztafeta. Wraz z nimi reszta. Co to był za bieg … Pamiętam, biegły Murzynki, Mulatki, Czarne, ale najwięcej Białych no i nasze kochane dziewczyny! Pełne trybuny, wrzask, jest czad, jak to na zawodach o mistrzostwo świata. Nie wiem, co to było za miasto, kraj, kontynent. Jak one wyglądały! I co? Na finiszu nasza reprezentantka dała z siebie wszystko, wygrała. Ależ się ucieszyłem … Nie da się tego opisać, więc nawet nie próbuję. Krzyknąłem nawet woooow! Cały stadion szalał ze szczęścia a ja razem z nim.
Na koniec dziewczyny stanęły razem. Podeszłem do nich a one stanęły tak jak poniżej, zrobiłem im fotę! Wyglądało to idealnie tak jak poniżej:
Zacząłem gratulować, ściskać, aparat rzuciłem na ziemię …
Zdążyłem obejrzeć każdą z nich, spojrzałem też na ich numery startowe. Uwielbiam liczby, ci co mnie znają, wiedzą o tym.
4 11 34 19 … i się obudziłem! No nie … Nawet tego nie komentuję. Ale sen był piękny!
Mam taki mały notesik, w którym zapisuję swoje sny.
Zastanawiałem się, czemu takie liczby mi się przyśniły na tych dziewczynach. Przypadek? Zacząłem próbować dla zabawy z dniami roku, miesiącami, godzinami, liczyłem minuty, sekundy, numery kierunkowe miast, krajów, kody ASCI, liczby pierwsze nawet ruszyłem i chyba z 10 innych kombinacji. W końcu otworzyłem układ Mendelejewa. Wszystko w około godzinę.
Spojrzałem, jaki pierwiastek jest zakodowany liczbą atomową 4, potem jaki jest za liczbą 11 potem 34 i 19. Oto rezultat tych moich zmagań:
4 to liczba atomowa berylu - symbol Be, 11, sodu - Na, 34 selenu Se i 19 potasu czyli K… Złożyłem te litery razem i wyszedł benasek, na pamiątkę tego snu zabrałem tę nazwę wiele lat temu i tak jest do dziś. W necie w 90% benasek to ja i tak już zostanie. Do dziś się zastanawiam jak to się stało. Świadczy to chyba, że pewne historie są przed nami ukryte i trzeba trochę pokombinować, by je odkryć. Dlatego tak lubię zagadki i inne spojrzenie na tę naszą rzeczywistość.
Taka to jest historia nicku benasek…
Bardzo skomplikowana
A nie miałeś czasem nicka Benas na jakimś forum zagranicznym i okazało się, ze to jakieś brzydkie słowo?
Miałem, bo kiedyś benasek wydawało mi się takie dziecinne …
Z przypadku. Wymyślony spontanicznie bez specjalnej refleksji. Przylgnęło. Zostało. Jest.



