Spojrzenie, którego nigdy nie zapomnicie... czyje było?

“Post can’t be empty really ? why?” nie miałam zamiaru nic więcej pisać ponad to, co w pytaniu. Nikt mnie do tego nie zmusi, żaden system :smiley:

1lajk

Mojej córki gdy naście dni po urodzeniu,moze 3 tygodnie,pierwszy raz zobaczyła światełka na choince…

1lajk
  1. Matki kiedy po raz pierwszy wyczuła ode mnie alkohol.
  2. Katechetki po poproszeniu jej by wyjaśniła mi cud niepokalanego poczęcia
  3. Ojca po zebraniu na którym okazało się że jestem zagrożony z 3 przedmiotów
2lajki

Mojej pani dyrektor gdy zobaczyła MOJĄ STUDNIÓWKOWĄ KREACJĘ
/był zakaz dotyczący kolorów-ZŁAMAŁAM/

1lajk

Masz bardzo dobre pytania. I trudne. Nawet, gdy mam nie nie odpowiedź, nie odpowiadam. Bo to zbyt osobiste czasem jest.

4lajki

Masz rację. Nie każdy zdobędzie się na odpowiedź na takie pytanie jakie teraz zostało zdane. Ja też nie odpowiem.

2lajki

No, bylo, ale nie powiem czyje…

1lajk

TYLKO z trzech??? Ja chodzilam na wywiadowki wylacznie po to, zeby rozliczne zagrozenia podpisywac… :joy:

1lajk

Jego…gdy “spojrzał i dodał mi urody a ja ją wzięłam jak swoją” /cytat z Szymborskiej, ale tak było…cudne uczucie /

5lajków

Zapewne to była pewna kobieta, a ja naiwny dałem się nabrać… Do dziś nie wierzę, że wzrok tak omamia, ale pomimo świadomości czasami trzeba ją wyłączyć :joy:

2lajki

Jego, jego i tylko jego… Nikt inny tak na mnie nie patrzył jak On :slight_smile:

2lajki

Hmm… kiedy miałam 21 lat to taki jeden tak na mnie spojrzał jak jeszcze nikt nigdy… :stuck_out_tongue: i chyba nikt nigdy już nie śmiał na mnie tak spojrzeć :stuck_out_tongue:
Powiedzmy, że spojrzał tak, że nie tylko ja się zawstydziłam, ale i 3 inne dziewczyny, które były przy tym obecne :joy:

2lajki

Trochę PRYWATNOŚCI zawsze trzeba zachować,
ale czasem można się wygadać niechcący :innocent::wink:

birbant i reszta. To ja się ośmielę napisać czyje spojrzenie tchnęło mnie do napisania tego pytania. Otóż stojąc na przystanku wieczorową porą w otoczeniu dwóch koleżanek i z 25 nieznajomych osób byłyśmy świadkiem sytuacji na którą nikt nie zareagował. Dwóch kolesi pijanych albo i naćpanych wzięło w oddali babkę ( chyba pijaną) pod depo i zaczęli iść z nią w ciemny zaułek. Nagle jeden z nich pobudzony, z obłąkanym spojrzeniem zlustrował wszystkich na przystanku i ni stąd ni zowąd stanął… na wprost mnie. Twarz przy twarzy. Dlaczego? Wybrał najsłabsze jego zdaniem ogniwo. Nie zapomnę tego jego obłąkanego psychopatycznego wzroku wpatrzonego w moje oczy , wiedziałąm, że nie moge ucieć wzrokiem bo … zrobi to samo, co z ta babką chwilę wcześniej. Dziewczyny obok, nieco złagodziły jego bojowość po czym nadjechał autobus. Ufff

1lajk

O rany!!!

1lajk

Rozumiem.
Moja historia byłaby zbyt drastyczna. To wspomnienie jest też dla mnie bardzo niemiłe.

1lajk

Wzrok który oznajmił że nie zrezygnuje ze ślubu… Bo rodzina… Bo wydatki…

Moje w lustrze