Tanio kupię?

1 polubienie

Czek za Alaskę - 7,2 mln $ za 1 518 800 km²


W 1868 roku, to 4,75 dolara za kilometr kwadratowy :weary_cat:
Dziś po uwzględnieniu inflacji, obecnej wartości dolara i wszystkich vet Nawrockiego, to 147 000 000 zielonych, czyli niecała stówka $ za kwadratowy kilometr.

Grenlandia :greenland: to 2 166 000 km²

.źle się dzieje w państwie duńskim.

1 polubienie

Kocham cię jak Grenlandię

1 polubienie

Bardzo lubię i wysoko cenię panią premier,Frederiksen.Obok pani Meloni,wydaje się jedną z najfajniejszych kobiet w polityce.
Nijak jednak nie mogę trafić na jej opinię wobec zapędów Trumpa..Są jakieś niby analogie z Alaską czy Luizjaną ale to na pożytek masowego czytelnictwa,na ogół niedorozwojów.
Może za mało sie ostatnio staram? :face_with_bags_under_eyes:

Nie, po prostu sytuacja jest patowa.

Owszem, terytoria kupowany, sprzedawane, wygrywano w wojnach (gospodarczych również).

Hawaje? Alaska, Luizjana?

Ale ja się Grenlandczykom czyli zainteresowanym najbardziej nie dziwię, że mają problem.

Te 100 tys. dolarów, które obiecuje Trump każdemu? To garść siana.

Zagoniłam AI

Przed wojną secesyjną:

  • Luizjana (1803) – zakup od Francji

  • Teksas (1845) – dobrowolna aneksja po byciu republiką

  • Nowy Meksyk i południowy zachód (1848) – wojna z Meksykiem

Po wojnie secesyjnej:

  • Alaska (1867) – zakup od Rosji

  • Hawaje (1898) – aneksja po obaleniu monarchii

  • Filipiny, Guam, Portoryko (1898) – po wojnie hiszpańsko-amerykańskiej

Metoda: zakup, presja dyplomatyczna, wojna, aneksja; strategia: kontrola zasobów, wpływów, narracja o wartościach i bezpieczeństwie

Czyli nihil novi sub sole…

Tak na marginesie, pił ktoś grenlandzkie piwo?

Nie. Ale tam przecież ludzie mieszkają, to browary być muszą?

1 polubienie

Ze mieszkają tam ludzie, to jeszcze nie znaczy, że browary być muszą.

W Arabii Saudyjskiej też mieszkają ludzie, ale browarów nie uświadczysz, przynajmniej tych legalnych. :grin:

Kilka grenlandzkich piw udało mi się posmakować. Niestety, kapsle były bez jakichś szczególnych cech, więc chyba nawet sobie nie zostawiłem.

1 polubienie

Ale do wyrobu piwa jeszcze potrzebna woda. :wink: a na pustyni?

I nie za ciepły klimat?

Choc cos mi się kołacze po głowie, że piwo na Islandii do oficjalnego i kontrolowanego obrotu dopuszczono w latach 90? Przedtem hakerla popijali bimbrem?

Zresztą tego zgnilego rekina to kiedyś znajomy przywiózł na spróbowanie. Kocia kuweta przy tym to perfumy.

Podobno woda z lodowców najlepsza?

No fakt, na Grenlandii wody nie ma

:grin: :grin: :grin:

Ale znajdą, zobaczysz, znajdą!

1 polubienie