Też jestem tego samego zdania. A Wy?

A tak swoją drogą, nadążacie jeszcze za nowonomenklaturyzacją?

Ja jestem zdania, że to związki wykańczają człowieka.

Uważam, że jest na odwrót, to człowieka wykańczają związki. :wink:

Aczkolwiek znam sytuacje, że to człowiek wykańczał związki, a nawet zdarzyło się, że związki wykańczał człowiek. A o teściowej to nawet nie będę wspominał … :rofl:

Teść też może związkom dać nieźle popalić. Akurat na teściową w żaden sposób nie mogę narzekać, a na teścia??? Na teścia to ja się normalnie stałam uczulona. Na sam jego widok dostawałam tak silnej migreny, że aż słabo mi się robiło.

Kiedyś, dawno temu, znakomity Jan Tadeusz Stanisławski udzielał dwa razy do roku wykładu o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy i o wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia. :grinning_face:

Zwierza się Stefan kumplowi, że miał dwa nieudane małżeństwa. Pierwsza żona odeszła, a druga nie chce odejść.

Nadmieniam, że odchodzisz od głównego meritum sedna tego tematu. :sweat_smile:

A poza tym:

Facet dał ogłoszenie do gazety: “Szukam żony”. Jeszcze tego samego dnia otrzymał mnóstwo odpowiedzi. Zdecydowana większość zaczynała się słowami: “Weź pan moją”.

Stefan mówi lekarzowi, że chciałby żyć wiecznie.
Na to lekarz; - to ożeń się pan.
– I będę żył wiecznie?
– Nie, ale przestanie panu chcieć się żyć…

Zgadzam sie w 100% że wcurving może wykończyć związek. Bo jak się człowiek wcurvia to nic dziwnego!

Też mam tendencje niepomierne to tego typu zboczeństwa.

:smiling_face_with_sunglasses:

Zboczeństwa są jak najbardziej w temacie curvingu … :upside_down_face:

A wręcz nieodzowne. :innocent:

Zwłaszcza, jak się człowiek wcurvia na curving … :joy:

Człowiek boleśnie narzeka,
że curving vcurvia człowieka.

Dawniej się relacje naprawiało i żyło całe życie z jedną osobą. Teraz się porzuca i wymienia. Kompromis stał się niemodny