Też macie tak że nagle w danym języku zaczynacie słyszeć jakieś słowo u każdego?

To zwykłe wtrącenia z angielskiego (option, proceed). Coś w stylu “ponglish”. Jak tak dalej pójdzie, to niebawem będą w Polsce mówić, że kara bez insiury na kornerze stała.

To racja. No cóż, kaczka blisko gęsi…

Przez szacunek dla tych, do których się zwracam, staram się pisać bez błędów. Czasem się zdarzają, co jest moją nieuwagą.

Zawsze sprawdzam to, co napisałam. Ale czasem niestety coś zostanie…