Tomasiak skołował nastepny krążek

Koniec igrzysk i…wracamy do pucharowej rutyny…
Gdy Niemców,Austriaków,Japończyków czy Słoweńców jest więcej,okazuje się że o triumf jest znacznie trudniej.
Tomasiak jest 12 po pierwszej serii i moim zdaniem,robi wrażenie zmęczonego sezonem.
Co pokaże zaskakująco dobry Kot w drugiej serii?

Jak to koniec :thinking:

Właśnie się rozpoczęły igrzyska paraolimpijskie.

Czyżby one były mniej ważne? Nie godne emocji i komentarzy ???

:neutral_face:

No to załóż temat…Wszystko mam robić sam?
I to ku obojętności reszty tutejszego towarzystwa…
Na razie robi się tym ludziom krzywdę,wplątując ich w politykę…Choć oczywiście i tam,gość bez nogi może popierać putina.
Niemniej akurat w tym momencie “historycznym”,machnąłbym ręką na wszystko…Bo to dobra okazja by się realnie sprzeciwić.Sprzeciwić wobec świata w jakim żyjemy…
Owszem,zaraz mi ktoś zarzuci że wkradam się w świat pieknoduchów których NIE CIERPIĘ.
Być może…
Nic nie zmieni jednak faktu że to sowieci napadli jak hitlerowcy i tak się zachowują.
Ale świat jest jednak inny!
I to nie w Europce jest ognisko nienawiści i woli zniszczenia.
Tajemnica zgody jest w wyciąganiu ręki…
Jak to Szekspir kiedyś napisał…
[ z pamieci]
-świat byłby inny gdyby sprawiedliwość wzbogacić o miłość…

Pewnie się mylę i zmienię zdnaie zaraz po kolejnym zamachu sowietów na blok mieszkalny :angry:
Ale zaczynam czasem dostrzegać sens wywodów koleżanki która znikła..
Czasem…

Każdy się sprzeciwia wobec świata, w którym żyje. Taka człowiecza natura.
Problem w tym, że niektóre sprzeciwy mają większą moc, większą siłę przebicia, większe poparcie…etc

.i mamy, to, co mamy :neutral_face:

A nie odczuwasz czasem potrzeby by coś ZROBIĆ ?Lub choćby walnąć pięścią?
I absolutnie nie każdy się sprzeciwia.
Nawet na tym forum.
Gdy wybucha bomba,są zagadki.
By potem przy okazji bronić tych co to"nikomu nic zlego nie zrobili"
A coorva,ten co podłożył bombę to pies???Nic nikomu złego nie zrobił?
Przecież nie chodzi o to byś wyszedł na ulicę z czarno czerwoną szmatą i palił wszystko jak leci [jak we Włoszech w latach 70-tych]
Niemniej gdy czytam…
Wychodzi mi zawsze jedno.
Wartość ofiar jest “uzależniona” od poglądów parapolitycznych piszącego…
I dlatego gdy Breivik zabijał"świat już nigdy nie miał być tak sam"
Gdy islamce coś wysadzą w powietrze,zagadki i rebusy
Plus pogoda bo jak tu żyć gdy pada… :angry:

Autorze tematu,przepraszam.Już zmykam :innocent:

Gdy Brevik zabijał młodzież na wyspie, ja jechałem zamkniętą niemiecką autostradą na randkę z nowo poznaną dziewczyną. Następnego dnia umarła Any Weinhaus.
W jaki sposób mógłbym sprzeciwić się tym wydarzeniom?
Zawrócić i pojechać na wyspę i zabić Brevika, czy pojechać do Londynu i niczym Jezus, wskrzesić Any :thinking:

Tu nie chodzi o to,[ co z pewnością rozumiesz tylko jak zwykle prowokujesz] byś nagle zaczął strzelać do wszelkiej odmiany prawicy lub niebieskich krawatów.
Nikt nie jest w stanie się sprzeciwić.
Chodzi o to że jedni mają to w doopie a inni zaklamują rzeczywistość.Oczywiście jak przystało na zawodowych tchórzy jakimi są z reguły politycy,bez swego większego udziału.
A jeśli o Londyn chodzi…
Islamskiego mordercę obezwładnił swego czasu Polak.Tuż koło mostu na Tamizie,wyskoczył z knajpy i przypierdolił śmieciowi na amen.
Oj,było wtedy głośno…Polak bohater!!!
Oczywiście nie jest to głos w sprawie.Raczej przypadek,zbieg okoliczności.
W rozmowie raczej chodzi o postawę…Nawet nie o przekonania ale o postawę

Widzisz @collins02, Twój konserwatyzm nie pozwala Ci dostrzegać równowagi w tym zdarzeniu.
Jasne, każdy by chciał, by zło nie istniało, ale bez zła, nie byłoby dobra. I odwrotnie.
Nie istniałby punkt odniesienia, dzięki któremu można byłoby odróżnić te dwie wartości.
Świat nie może opierać się jedynie na jednej z nich, bo…

…docieramy do subiektywnej definicji zła i subiektywnej definicji dobra.
Dla większej części populacji morderstwo jest złem. Jednak istnieje odłam, dla którego w imię wiary, morderstwo jest dobrem.
I teraz pytanie dotyczące Twojej wiary. Sorry, to nie jest atak, ani prowokacja. Zwykłe pytanie do rozstrzygnięcia przed samym sobą.

Czy chrześcijaństwo czyni/czyniło wyłącznie dobro, czy może czyniło/czyni zło :thinking:

Widzisz? Nie sposób odpowiedzieć na to pytanie :neutral_face:
Niektórzy odpowiedzą twierdząco, niektórzy odpowiedzą negacją.

Nie wiem, czy się dobrze orientuję, ale pracujesz chyba w security. Widzisz, bez potencjalnego zagrożenia i zła nie istniałoby to miejsce pracy.

Wychodzi na to, że nawet zło może generować dobro, co nie zmienia faktu, że dobro może generować zło.

I w tej równowadze pozostańmy.

Sorry Tomasiak za te obelgi w stosunku dobra i zła w Twoim temacie, ale Twoje DOBRE skakanie też wywołuje ZŁO wsród Twoich konkurentów.

:blush:

Wyjdz więc na London Bridge i przedstaw swoje racje maniakowi z maczetą.
Tak,jestem operatorem CCTV i security jako uzupełnienie.Jedno bez drugiego raczej nie istnieje.Raczej bo czarnych nikt nie sprawdza…
I jestem po to by zapobiegać a nie filozofować..Bo jak nie zapobiegnę to będzie za pózno.

Ale…Ty zdaje się,wkraczasz na poletko Pana Boga.
Była w każdym razie,i to nie raz,taka filozofia że pojęcie dobra nie istaniałoby bez pojęcia zła…
Też przeleciało mi bez łeb…
Ta chybotliwa równowaga rodem z kajaka na wzburzonym jeziorze…Tylko że ja,koniec końców,ufam Stwórcy.Nawet gdy Go nie rozumiem.
Bo oczywiście dobro dzisiaj nie jest tak jednoznaczne jak kiedyś i może generować zło…Każdego dnia tego doświadczamy,choćby czytając obłąkańców w ramach tzw. opinii..Tu masz niestety rację i to się nigdy nie zmieni

To jest właśnie to, o czym piszę.
Konfrontacja negocjatora z maniakiem wyposażonym w maczetę skierowaną ku pieszym na London Bridge.
Bezspornie obydwoje mają rację. Każdy z nich ma swoją.

Zdefiniuj, kto tu ma rację :thinking:

Ten który się broni.

Dlaczego uważasz, że osobnik z maczetą w ręku cokolwiek albo kogokolwiek atakuje ??? Dlaczego maczeta kojarzona jest z atakiem ???
Maniak z maczetą na London Bridge też się broni.
Broni swojej wiary. Swojej idei, która według niego jest jedną i jedyną z istniejących, a forma tej obrony jest jedyną z możliwych.

To właśnie wmówiono tak mordercom jak i reszcie świata.To troche tak jak w innym wymiarze gdy mówi się że największym sukcesem szatana jest to że zachodni świat w niego nie wierzy..
Morderca nie atakuje?
A co robi?
Placki piecze na ogniu???
No proszę Cię…Stań oko w oko…
Wtedy pomyślisz o zupie,żonie,dzieciach, jak o zbawieniu.

Zwolennicy inkwizycji, w imieniu jedynej słusznej religii, piekli “placki” na stosach jeszcze w XIX wieku.

Naprawdę chcesz oskarżać inne religie, podczas gdy ta, którą wyznajesz, popełniała te same grzechy :thinking:

.kto jest niewinny, niechaj pierwszy rzuci kamień.

PopełNIAŁA.
Od 280 lat ta opcja nie ma racji bytu. No chyba że baaardzo,baaardzo się starać i to na cemtarzyskach,jak upodobał sobie nasz głoowny operator.
W tym temacie,mimo iż wiem swoje i nie tylko,leć do @Birbanta,jak nie wierzysz :slightly_smiling_face:
Na tzw.inkwizycje jako koło ratunkowe określonej opozycji,nie mam słów o północy

Morderstwo, jako zbrodnia, nigdy sie nie przedawnia.

Nie chcę atakowac, ani bronić żadnej religii, ale chyba nie twierdzisz, że pieczenie “placków” na stosach, zatarło się wraz z upływem czasu i we współczesnym rozumieniu chrześcijaństwa ten temat zupełnie nie istnieje.

Światu zdaje się,wmawia się że do usprawiedliwiań potrzeba znacznie mniej lat…
Nigdy?
Really???
To słowo w ogóle istnieje?

A kiedy szwedzkie zbrodnie z potopu,podaję jako przykład,najdelikatniej rzecz ujmując,pewna niewiasta traktuje mnie jak demagoga…
Zgadzam się że nigdy nie powinno…NIGDY jednak,nie ma racji bytu

No to ile w tych wspomianych 300 latach,bomb podłożyli chrześcijanie?

No ILE?

Jakie znaczenie ma przyczyna wywołanej z premedytacją śmierci?
Podpalenie stosu niczym się nie różni od podłożenia bomby. Efekt jest identyczny.

Jest bardzo różny.
Bomba ma zabić jak najwięcej ludzi.
Nawet taka suka jak królowa Maria,skosiła ledwie ponad 300 istnień.,w ok. 3-4 lata Ale skupiała się na pojedyńczych"diabłach".
Dokładnie odwrotnie niż dzisiejsze"szwadrony śmierci"