Maksima Wolffa. Następna science fiction opowiastka, i skoro przeczytałem to i polecam jeśli ktoś lubi ten gatunek. Przyczytałem, tj. wysłuchałem.
Rzecz w dużej mierze odbywa się po śmierci astranautki rosyjskiej i to kim ona tam się staje i odkrywa kim w rzeczywistości jest. Pomysł ciekawy, jeśli rozważyć naszą rolę jaką w życiu mamy, o jak bardzo inaczej to może wyglądać po drugiej stronie… Jak bardzo wciśnięci byliśmy w ten świat żywy, a jak bardzo stajemy się zupełnie wyzwoleni w nowej przestrzeni. Możliwe, że tak to jest, kto wie, może jest, może nie jest, ale daje dużo refleksji na to jak bardzo możemy się ograniczać w tym naszym życiu.
Szybko się słucha, jak przyspieszyć, no i nie tak długa jak poprzednia książka.