Z drobnym poślizgiem ale jest!!!
Prestiżowy turniej na Flushing Meadows…
Ostatni szlemowy turniej w tym roku.
Obecnie dwie nasze Magdy grają,obie zaczęły wystrzałowo i…bardzo szybko to się wypaliło…
Straciliśmy kwalifikantki choć Martyna Kubka wstydu nie przyniosła…
Odpadła też Majka Chwalińska…Trudno orzec czego jej trzeba by wróciła do swej normalnej dyspozycji ale pamiętna kontuzja w meczu z Indonezyjką,wszystko zepsuła i dzisiaj Majka nie jest sobą…
Na razie bez super sensacji…
Obejrzałem sobie mecz Turczynki Somnez,z Coco…Śliczna Turczynka która zatrzymała mnie przy tv,była jednak tylko tłem,nawet dla bardzo średnio grającej Amerykanki…
Ok.
Tyle wstępniak a teraz wracamy do Fręch i Linette.
I znowu deszcz wszystko spieprzy…Choć w przypadku Linette,deszcz wydaje się być sprzymierzeńcem ![]()
Tak przy okazji bo tam leje i pewnie znowu wszystko będzie na jutro…
Historia warta poznania!!!