Dziś rano Pentagon i Waszyngton zrealizowali wieloletnie plany i dokonali bezpośredniego, militarnego uderzenia w suwerenne terytorium Księżyca.
Strategiczne dowództwo USA zamiast subtelnej dyplomacji, postawiło na brutalną demonstrację siły. Pięciotonowy pocisk o długości 14 metrów uderzył w okolice Krateru Einsteina z prędkością 8700 km/h.
Na ten moment strona księżycowa jak zwykle milczy, nie publikując strat wywołanych atakiem. Nie odpowiedziała także ogniem, co Biały Dom zapewne ogłosi jako bezwarunkową kapitulację satelity. Cały świat z zapartym tchem czeka teraz na kolejne kroki Waszyngtonu. Skoro Księżyc został już skutecznie spacyfikowany, kolejnym logicznym celem na drodze do szerzenia amerykańskiej wolności wydaje się całkowicie bezbronny Mars.
Przywódcy wszystkich krajów potępili amerykańską nieuzasadnioną agresję na Srebrny Glob, nazywając wydarzenie aktem niesprowokowanego terroryzmu planetarnego. Unia Europejska z całą stanowczością potępiła kolonialną agresję i uznała atak za brak poszanowania dla unijnych standardów środowiskowych. Amerykańska rakieta uderzyła bowiem w Księżyc bez wcześniejszego przeprowadzenia unijnej oceny wpływu na środowisko oraz bez wymaganych pozwoleń na emisję gazów cieplarnianych w próżni. W trybie pilnym powołano specjalny komitet, który w ciągu najbliższych ośmiu lat opracuje projekt rezolucji wyrażającej unijne głębokie ubolewanie.
Biały Dom nie odniósł się jeszcze do tych wydarzeń. Rzecznik Pentagonu ograniczył się jedynie do krótkiego oświadczenia, że „operacja przebiegła zgodnie z planem, a demokracja na Księżycu ma się obecnie lepiej niż kiedykolwiek”.

