Uwaga! Talent!

Tom Hindle-Morderstwo nad jeziorem Garda-

Każdy kto tam był,z ciekawości choćby,przeczyta tę książkę,nawet jeśli nie lubi kryminałów. :rofl: Mnie,opis samej wyspy przypomina nieco sycylijskie Syrakuzy i Castello Manice,położone na wysepce Ortygia…Choć różnice pewnie są i to chyba przede wszystkim w wielkości zamczysk :innocent:

Nigdy nie słyszałem niczego o autorze..Hindle kojarzy mi się tutaj raczej z biżuterią…A jednak warto zwrócić uwagę! Nie wspominając o tych co śledzą z zapartym tchem każdą pozycję z wydawnictwa"Czarna Owca"…

Tom Hindle"ściąga" od Agathy Christie.To nie ulega wątpliwości.Ale jeśli się uczyć to od najlepszych,czyż nie?
Oto wyspa na wspomnianym jeziorze..Ma się tam odbyć wesele pewnej"influencerki" z absolwentem renomowanej uczelni..
Poznajemy całe zróżnicowane towarzystwo zaproszone na imprezę.Poznajemy mechanizmy trafiania do mediów oraz to co uważam za główny atut książki.Tę cienką nić która dzieli prawdę od medialnego kłamstwa..
Jest wśród gości także ktoś normalny…Dziewczyna brata pana młodego…Ma na imię Robyn i być może dlatego skojarzyłem z Robin Ellacott,z powieści Roberta Galbraitha :innocent: Rozsądek i literacka uroda,jakieś wręcz identyczne!
Gdy już wszyscy są,rozlega sie przejmujący krzyk…Życie zamarło na kilka sekund a co było dalej,sami przeczytajcie!
Morderca jest wśród nas…
To samo uczucie co w przypadku"10 małych Indian",czyż nie? :wink: