VNL 2026 cd

Założyłem kontynuację tematu bo nie chciało mi się przewijać. :innocent:

Od jutra zaczyna się ostatnia (trzecia) faza interkontynentalna Ligi Narodów pań.
Nasze siatkarki startują jutro o 5.00 czasu mojego w Osace. Towarzystwo mają doborowe. Pierwszy mecz z Turcją, ale już w najsilniejszym swym składzie. Potem Brazylia, USA i Japonia.
Kolejność do tej pory to; 1.USA-20, 2.Brazylia-20. 3.Włochy-18. 4.Polska - 17. Japonia-16. Turcja-15…
Żeby być pewnym awansu wystarczy nam wygrać tylko jeden mecz. Ponieważ już wszystkie drużyny będą w swych najmocniejszych zestawieniach, to, patrząc na towarzystwo naszych dziewczyn, nie będzie to łatwe zadanie. Ale wykonalne.
Nasze panie zdobyły trzy brązy pod rząd w Lidze, więc bronią miejsca na podium.
W jutrzejszym meczu faworytkami są Turczynki więc dla nas przypada rola underdoga.
Osobiście jako realista nie mogę patrzeć zbyt optymistycznie, ale jako kibic mam w sobie dużo nadziei. :slightly_smiling_face:

To jakaś złośliwość losu…Ktoś kto wygra taki turniej jest mistrzem świata!
Trudno w to uwierzyć…
Ale dziewczyny potrafią…
Nie wiem tylko czy te zmieniające się składy…
Zostawmy to…Nie mam okazji tego oglądać

Współczuję, bo tam w miarę upływu czasu ta siatkówka robi się coraz lepsza. A poza tym mamy wielkie emocjonalne zaangażowanie.
W miarę swych skromnych możliwości będę podawał tu różne informacje oprócz wyników, lakoniczne opisy i moje wrażenia, w zasadzie to chyba tylko dla Ciebie. Pal sześć! Warto nawet dla jednej osoby tym bardziej, że tam gdzie teraz jesteś, siatkówka jest nieznanym egzotykiem. :smiling_face_with_sunglasses:

Fajnie że tak myślisz.
Tak…To jedyna zespołowa egzotyka tutaj…Być może jeszcze piłka wodna :roll_eyes:
Taki pech…

Za chwilę wrzucę Tobie kilka informacji, myślę, że istotnych dla Ciebie i ciekawych w temacie. Teraz muszę pogadać z jedną z córek. :blush:

W uzupełnieniu; USA i Brazylia mają po jednej porażce, Polska, Japonia i Turcja po dwie.

Ze starego składu grać będą Stysiak, Wenerska, Grabka, Damaske i Piasecka, Szczygłowska i Łysiak - obie libero. Odpadły; Jurczyk i Łukasik, szkoda wielka, ale pierwsza ma kontuzję, a druga nie ma formy, co było widać po jej występach w tym turnieju. Nie znam powodu braku Gryki. Reszta to “nówki”. Lavarini nie ma takiego wyboru jak Grbić ale oko równie dobre co Nicola. Obserwowałem cały sezon Tauron Ligę i zgadzam się z nim choć nie mam tu nic do gadania. :grinning_face: Szczurowska, Stefanik, Lampkowska, Obiała mają papiery na światowe granie. Jest jeszcze jedna, wręcz rewelacyjna dziewczyna (18 lat) ale w tej chwili jej nazwisko wyleciało mi spod dekla. To na razie tyle.

?
Nie znam Łysiak…
Jurczyk i Łukasik to kiedyś klucz… :thinking:
Onej Gryki też zabraknie…Predzej czy pózniej…
Mamy jednak materiał na circa 2 kadry światowe…
Ja się o naszą siatkę nie martwię. 3 czy 5 na świecie,pryszcz…No chyba że walczymy o medale :innocent:
Daj Boże tak w innych dyscyplinach…

Justyna Łysiak - Budowlani Łódź, aktualna mistrzyni Polski. Na swój użytek nazwałem ją kobieta-guma. W sezonie ligowym oceniałem jej grę wyżej od gry Szczygłowskiej.

Aha, przypomniało mi się - Maja Koput - środkowa. Chemik Police. 18 lat, naprawdę, wielki talent. Podobnie jak Szczurowska, mimo, że debiutantki obie, na boisku idą na bezczela bez kompleksów, bardzo odważnie…, taka była Stysiak jak zaczynała, jeszcze u wuefisty Nawrockiego.

Polska - Turcja 1:3. Zgodnie z przewidywaniami.

Mimo wszystko,w tym meczu liczyłem na choćby 5 set…
Polki są dla mnie 5 ekipą świata i nie należy chyba oczekiwać więcej.
To będzie okrutny turniej…

Dziewczyny zagrały bardzo dobrze pierwszą partię, a drugą wspaniale. Niestety, Stysiak jeszcze nie wróciła do formy z sezonu ligowego, a Piasecka ciągle tkwi w tej ze swojego sezonu ligowego.

Julka…
Teraz sobie przypomniałem…
Śliczna dziewczyna…2-3 lata temu chyba jej w ogóle nie było…
No tak ale…Ani rzęsy ani bioderka same nie zagrają… :wink:

Bioderek to ona akurat nie ma. :innocent: Ona bardziej taka szczupła z pogranicza kościstości. :smiling_face_with_sunglasses:
Jest przyjmującą, która atakuje. Jej ataki albo sieja grozę i zniszczenie, albo są seryjną stratą punktów. Właśnie w II secie pokazała swą moc, przyjmowała, broniła, blokowała i atakowała skutecznie. A w następnym secie Lavarini ja zdjął bo zaczęła od trzech autów w czystych sytuacjach i dała się ustrzelić zagrywką. Później pozbył się Stysiak bo ta “poprawiła wynik” w ten sam sposób dwukrotnie. Zrobiło się 1:6. Wenerska, która bardzo dobrze grała 2 sety, w III też zaczęła knocić. Praktycznie zostały debiutantki z Damaske i Grabką i one z 11:19 wyciągnęły do 19:21. Ale Turczynki, to Turczynki i na więcej nie pozwoliły. W setach było 23:25 25:20 19:25 19:25.

Lavarini reaguje???
To coś nowego…
Jak wspomniałem…Każdy wynik poza top-3-4 to wielki sukces.
A że nie są to ani igrzyska,ani mistrzostwa świata…
Może Lavarini ma rację…Wszystko ma służyć najwyższym celom…
A co do bioderek…Co kto lubi :wink:

Lavarini reaguje, a nawet opierdzielić potrafi, jak trzeba.

Jestem tego samego zdania więc nie bardzo rozpaczam nad dzisiejszą porażką.
To co u naszych pań jest już sukcesem, u chłopaków będzie porażką. Ale o chłopakach za tydzień.

Muszę się przyjrzeć urodzie tych pań. Niech wygrywają ładne
:face_with_tongue:

Wbrew Twojemu życzeniu wygrywają nie te ładniejsze, ale te lepsze.
Ale ogólnie to są ładne dziewuchy, tylko dość wysokie a liścia od takiej przyjąć nie jest zdrowe.

Wygląd jest najważniejszy
:grin:

Polska - USA

SET 1 20:25
Tragedia w ataku. Na dzień dobry Piasecka 3 straty, Stysiak 4. Pozostałe elementy funkcjonują, ale atak anemiczny. Amerykanki tylko raz nie trafiły.

SET 2.
2:2 i na zagrywce staje Julita. Cztery jej druzgoty dają nam serię i 6:2. 8:2. Julita sieje zamęt serwisem. 9:2. 10:2. Piasecka serwuje, a Stysiak robi dziury w parkiecie rywalek. 10:2. Stysiak blokiem na 12:2.
Po wspaniałej serii nasze dają lekcję, jak się marnuje taką przewagę. 18:15.
25:20. Udało nam się zamknąć seta, ale jeśli nasze nie poprawią ataku, czarno to widzę. Mieliśmy 10 punktów przewagi i zmarnowaliśmy 7, z tego 4 na własne życzenie. W końcówce jankeski podały nam dłoń piłką za antenką i dwoma innymi głupimi błędami.

SET 3.
11:8. Magdalena Stysiak robi w tym secie różnicę. Julita wreszcie na swym poziomie 12:8. Stysiak blok na 13:9. Magdalena gwoździem na 14:10 i to jest jej 23 punkt w tym meczu. 21:18 po ataku Magdaleny. Zrobiła się piękna siatkówka z obu stron. Z wielkim trudem, ale po zaciętej i wyrównanej walce mamy 25:23.

SET 4.
Julita gwoździem na 3:1. Jankeski w aut po naszych dwóch obronach i 5:2. Jurczyk blokiem po wymianie na 8:4. Najpierw Magda, za chwilę Julita i 10:5. Julita w aut, za chwilę ich blok i 8:10 - czas dla Lavariniego. Znów ich blok i 9:10. Niesamowita gra Amerykanek, pomyłka Julity i 10:12. Zawałówka, normalnie - 13:13.
16:22 - USA gra fenomenalnie w obronie, perfekcyjnie funkcjonuje wyblok i do tego wychodzi im zagrywka, nasze odbijają się od ściany - 16:24. 17:24 po ich błędzie z zagrywki. 18:24.
Będzie, niestety piąty set i jeżeli Amerykanki utrzymają swą grę to będzie marnie.

SET 5.
Piasecka w trybuny i 1:2. Piasecka w czystej pozycji w aut i 2:5. 3:7. Jesteśmy nad przepaścią.
9:9 - dziewczyny nie odpuszczajcie! Błagam! 11:9 Maagdaaa…! 12:9 Juulkaaa! Juuulkaaa! 15:12.

Kapitalny mecz! Oba zespoły zagrały niesamowitą siatkówkę a ja podskakiwałem jak głupi. Przegrywaliśmy tie-breaka 3:7 bo jankeski broniły wszystko. Ale wielki szacunek dla naszych nie tylko za umiejętności ale, głównie za niesamowitą walkę i wolę zwycięstwa. Piasecka zmyła swe winy końcówką meczu, ale osią wygranej była Stysiak pokazując, że należy do światowej elity atakujących. Widać było po niej duże zmęczenie, ale to ona przełamała genialną obronę rywalek. Zdobyła ponad 30 punktów atakiem. Również Wenerska, gdy byliśmy już na dnie w tym secie, zaczęła rozgrywać jak natchniona, a pozostałe dziewuchy zaczęły bronić spod parkietu. Magda i Julka nie marnowały tego i tłukły jak w transie. Brawo Dziewczyny!!! Brawo, Brawo, brawo!!! Szkoda, Jurek, żeś tego nie widział.

Wielkim zaskoczeniem dla mnie było pojawienie się Jurczyk już wczoraj o czym zapomniałem nadmienić. Według tzw mediów sportowych miało jej nie być w kadrze. Mniejsza o większość, wchodziła z ławki i była pożyteczna. I jeszcze raz kłaniam się nisko naszym siatkarskim tygrysicom. A Amerykanki, jak zagrają tak jak dziś to mogą wygrać z Turcją. W zasadzie z każdym ze swojej grupy. My też. Tylko trzeba tak zagrać jak teraz, a to może być trudne.

A tym czasem …