Założyłem kontynuację tematu bo nie chciało mi się przewijać.
Od jutra zaczyna się ostatnia (trzecia) faza interkontynentalna Ligi Narodów pań.
Nasze siatkarki startują jutro o 5.00 czasu mojego w Osace. Towarzystwo mają doborowe. Pierwszy mecz z Turcją, ale już w najsilniejszym swym składzie. Potem Brazylia, USA i Japonia.
Kolejność do tej pory to; 1.USA-20, 2.Brazylia-20. 3.Włochy-18. 4.Polska - 17. Japonia-16. Turcja-15…
Żeby być pewnym awansu wystarczy nam wygrać tylko jeden mecz. Ponieważ już wszystkie drużyny będą w swych najmocniejszych zestawieniach, to, patrząc na towarzystwo naszych dziewczyn, nie będzie to łatwe zadanie. Ale wykonalne.
Nasze panie zdobyły trzy brązy pod rząd w Lidze, więc bronią miejsca na podium.
W jutrzejszym meczu faworytkami są Turczynki więc dla nas przypada rola underdoga.
Osobiście jako realista nie mogę patrzeć zbyt optymistycznie, ale jako kibic mam w sobie dużo nadziei.
To jakaś złośliwość losu…Ktoś kto wygra taki turniej jest mistrzem świata!
Trudno w to uwierzyć…
Ale dziewczyny potrafią…
Nie wiem tylko czy te zmieniające się składy…
Zostawmy to…Nie mam okazji tego oglądać
Współczuję, bo tam w miarę upływu czasu ta siatkówka robi się coraz lepsza. A poza tym mamy wielkie emocjonalne zaangażowanie.
W miarę swych skromnych możliwości będę podawał tu różne informacje oprócz wyników, lakoniczne opisy i moje wrażenia, w zasadzie to chyba tylko dla Ciebie. Pal sześć! Warto nawet dla jednej osoby tym bardziej, że tam gdzie teraz jesteś, siatkówka jest nieznanym egzotykiem.
W uzupełnieniu; USA i Brazylia mają po jednej porażce, Polska, Japonia i Turcja po dwie.
Ze starego składu grać będą Stysiak, Wenerska, Grabka, Damaske i Piasecka, Szczygłowska i Łysiak - obie libero. Odpadły; Jurczyk i Łukasik, szkoda wielka, ale pierwsza ma kontuzję, a druga nie ma formy, co było widać po jej występach w tym turnieju. Nie znam powodu braku Gryki. Reszta to “nówki”. Lavarini nie ma takiego wyboru jak Grbić ale oko równie dobre co Nicola. Obserwowałem cały sezon Tauron Ligę i zgadzam się z nim choć nie mam tu nic do gadania. Szczurowska, Stefanik, Lampkowska, Obiała mają papiery na światowe granie. Jest jeszcze jedna, wręcz rewelacyjna dziewczyna (18 lat) ale w tej chwili jej nazwisko wyleciało mi spod dekla. To na razie tyle.
?
Nie znam Łysiak…
Jurczyk i Łukasik to kiedyś klucz…
Onej Gryki też zabraknie…Predzej czy pózniej…
Mamy jednak materiał na circa 2 kadry światowe…
Ja się o naszą siatkę nie martwię. 3 czy 5 na świecie,pryszcz…No chyba że walczymy o medale
Daj Boże tak w innych dyscyplinach…
Justyna Łysiak - Budowlani Łódź, aktualna mistrzyni Polski. Na swój użytek nazwałem ją kobieta-guma. W sezonie ligowym oceniałem jej grę wyżej od gry Szczygłowskiej.
Aha, przypomniało mi się - Maja Koput - środkowa. Chemik Police. 18 lat, naprawdę, wielki talent. Podobnie jak Szczurowska, mimo, że debiutantki obie, na boisku idą na bezczela bez kompleksów, bardzo odważnie…, taka była Stysiak jak zaczynała, jeszcze u wuefisty Nawrockiego.
Dziewczyny zagrały bardzo dobrze pierwszą partię, a drugą wspaniale. Niestety, Stysiak jeszcze nie wróciła do formy z sezonu ligowego, a Piasecka ciągle tkwi w tej ze swojego sezonu ligowego.
Bioderek to ona akurat nie ma. Ona bardziej taka szczupła z pogranicza kościstości.
Jest przyjmującą, która atakuje. Jej ataki albo sieja grozę i zniszczenie, albo są seryjną stratą punktów. Właśnie w II secie pokazała swą moc, przyjmowała, broniła, blokowała i atakowała skutecznie. A w następnym secie Lavarini ja zdjął bo zaczęła od trzech autów w czystych sytuacjach i dała się ustrzelić zagrywką. Później pozbył się Stysiak bo ta “poprawiła wynik” w ten sam sposób dwukrotnie. Zrobiło się 1:6. Wenerska, która bardzo dobrze grała 2 sety, w III też zaczęła knocić. Praktycznie zostały debiutantki z Damaske i Grabką i one z 11:19 wyciągnęły do 19:21. Ale Turczynki, to Turczynki i na więcej nie pozwoliły. W setach było 23:25 25:20 19:25 19:25.
Lavarini reaguje???
To coś nowego…
Jak wspomniałem…Każdy wynik poza top-3-4 to wielki sukces.
A że nie są to ani igrzyska,ani mistrzostwa świata…
Może Lavarini ma rację…Wszystko ma służyć najwyższym celom…
A co do bioderek…Co kto lubi
Lavarini reaguje, a nawet opierdzielić potrafi, jak trzeba.
Jestem tego samego zdania więc nie bardzo rozpaczam nad dzisiejszą porażką.
To co u naszych pań jest już sukcesem, u chłopaków będzie porażką. Ale o chłopakach za tydzień.
Wbrew Twojemu życzeniu wygrywają nie te ładniejsze, ale te lepsze.
Ale ogólnie to są ładne dziewuchy, tylko dość wysokie a liścia od takiej przyjąć nie jest zdrowe.