Polska - USA
SET 1 20:25
Tragedia w ataku. Na dzień dobry Piasecka 3 straty, Stysiak 4. Pozostałe elementy funkcjonują, ale atak anemiczny. Amerykanki tylko raz nie trafiły.
SET 2.
2:2 i na zagrywce staje Julita. Cztery jej druzgoty dają nam serię i 6:2. 8:2. Julita sieje zamęt serwisem. 9:2. 10:2. Piasecka serwuje, a Stysiak robi dziury w parkiecie rywalek. 10:2. Stysiak blokiem na 12:2.
Po wspaniałej serii nasze dają lekcję, jak się marnuje taką przewagę. 18:15.
25:20. Udało nam się zamknąć seta, ale jeśli nasze nie poprawią ataku, czarno to widzę. Mieliśmy 10 punktów przewagi i zmarnowaliśmy 7, z tego 4 na własne życzenie. W końcówce jankeski podały nam dłoń piłką za antenką i dwoma innymi głupimi błędami.
SET 3.
11:8. Magdalena Stysiak robi w tym secie różnicę. Julita wreszcie na swym poziomie 12:8. Stysiak blok na 13:9. Magdalena gwoździem na 14:10 i to jest jej 23 punkt w tym meczu. 21:18 po ataku Magdaleny. Zrobiła się piękna siatkówka z obu stron. Z wielkim trudem, ale po zaciętej i wyrównanej walce mamy 25:23.
SET 4.
Julita gwoździem na 3:1. Jankeski w aut po naszych dwóch obronach i 5:2. Jurczyk blokiem po wymianie na 8:4. Najpierw Magda, za chwilę Julita i 10:5. Julita w aut, za chwilę ich blok i 8:10 - czas dla Lavariniego. Znów ich blok i 9:10. Niesamowita gra Amerykanek, pomyłka Julity i 10:12. Zawałówka, normalnie - 13:13.
16:22 - USA gra fenomenalnie w obronie, perfekcyjnie funkcjonuje wyblok i do tego wychodzi im zagrywka, nasze odbijają się od ściany - 16:24. 17:24 po ich błędzie z zagrywki. 18:24.
Będzie, niestety piąty set i jeżeli Amerykanki utrzymają swą grę to będzie marnie.
SET 5.
Piasecka w trybuny i 1:2. Piasecka w czystej pozycji w aut i 2:5. 3:7. Jesteśmy nad przepaścią.
9:9 - dziewczyny nie odpuszczajcie! Błagam! 11:9 Maagdaaa…! 12:9 Juulkaaa! Juuulkaaa! 15:12.
Kapitalny mecz! Oba zespoły zagrały niesamowitą siatkówkę a ja podskakiwałem jak głupi. Przegrywaliśmy tie-breaka 3:7 bo jankeski broniły wszystko. Ale wielki szacunek dla naszych nie tylko za umiejętności ale, głównie za niesamowitą walkę i wolę zwycięstwa. Piasecka zmyła swe winy końcówką meczu, ale osią wygranej była Stysiak pokazując, że należy do światowej elity atakujących. Widać było po niej duże zmęczenie, ale to ona przełamała genialną obronę rywalek. Zdobyła ponad 30 punktów atakiem. Również Wenerska, gdy byliśmy już na dnie w tym secie, zaczęła rozgrywać jak natchniona, a pozostałe dziewuchy zaczęły bronić spod parkietu. Magda i Julka nie marnowały tego i tłukły jak w transie. Brawo Dziewczyny!!! Brawo, Brawo, brawo!!! Szkoda, Jurek, żeś tego nie widział.
Wielkim zaskoczeniem dla mnie było pojawienie się Jurczyk już wczoraj o czym zapomniałem nadmienić. Według tzw mediów sportowych miało jej nie być w kadrze. Mniejsza o większość, wchodziła z ławki i była pożyteczna. I jeszcze raz kłaniam się nisko naszym siatkarskim tygrysicom. A Amerykanki, jak zagrają tak jak dziś to mogą wygrać z Turcją. W zasadzie z każdym ze swojej grupy. My też. Tylko trzeba tak zagrać jak teraz, a to może być trudne.