Pracuję, ale nie muszę że względów finansowych. Ostatnio w firmie zaszło sporo zmian. Dzis podczas rozmowy z prezesem między wierszami usłyszalam że nie najlepiej zarządzam zespołem.Jednoczesnie podniesiono mi poprzeczkę i oczekiwania wobec mnie.
Lubię swoją pracę, ale mam wrażenie, że firma bardzo przyspieszyła, a ja nie zawsze nadążam za tempem młodszych kolegów. Pierwsza myśl po tej rozmowie była taka, że może chcą się mnie pozbyć.
Co byście zrobili na moim miejscu? Potraktowali to jako sygnał do rozwoju i dali sobie jeszcze szansę, czy uznali, że to dobry moment, żeby odejść z klasą?
Byłem w takiej sytuacji gdy w wieku lat 40,usłyszałem że jestem za stary…Bez zawoalowania…
Praca która się lubi to nie tylko zarobkowanie ale i swoje, przyjazne miejsce na Ziemi.Tak wiec nim tę pracę rzucisz,5 razy się zastanów!
Sygnał do rozwoju?
Nie wierze w to bo to oznacza niekończące się tzw. szkolenia z których zazwyczaj nic nie wynika…Nic prócz zmęczenia i poczucia marnowania czasu…Da się to jednak przeżyć jeśli chce się funkcjonować w zmieniających się warunkach…
Poczekalbym…Odejść zawsze możesz ale najpierw, co ja osobiście traktuje jako niemal żelazna zasadę,sprobuj znaleźć coś na miarę przynajmniej dotychczasowych oczekiwań