Wartości europejskie

W kontekście wojny na Ukrainie dużo się ostatnio mówi o obronie wspólnych wartości.
Jakie to wartości? Czy przypadkiem one się nie zmieniły w ciągu ostatnich 3 dekad wraz ze laicyzacją społeczeństwa i brakiem zagrożeń po upadku żelaznej kurtyny?
Każdy ma inne wartości prawda?

Prawica brnie w objęcia autorytaryzmu, konserwatyzmu i nacjonalizmu? Wroga szuka na zachodzie.
Lewica i centryści chcą na zachód mimo problemów z migrantami. Chcą też aborcji, praw LGBT i zielonej transformacji.

Co więc z tymi wspólnymi wartościami? Co nas łączy?

1 polubienie

Łączy nas to, że nie możemy patrzeć na Trumpituna w trakcie jego polajanek, przypominających wystąpienia mobbera…:frowning:

2 polubienia

Tez bym chciala wiedzieć?
Podzialu na lewice i prawice bym nie stosowala.
Istnieje cos takiego jak minimum uczciwosci, ale i to zstalo podeptane. Pieklo juz nie jest pieklem, a niebo niebem.
Panuje ogolna hipokryzja.
Na razie kazda burza w szlance wody urasta do rangi tajfunu.
My mieszkamy w wiekszosci w Europie, staruszki trzeba bronic.

3 polubienia

Wspólne wartości to moim zdaniem potrzeba poczucia bezpieczeństwa i sprawiedliwych ocen. Wiary w jakąkolwiek nadprzyrodzoną nieudokumentowalność bym do tego nie mieszał, gdyż mnogość wyznań mnie osobiście przekonuje do tego, że ŻADNE z nich nie może być tym jednym, jedynie słusznym. No bo niby dlaczemu wiara w Zeusa czy Manitou ma być gorsza od wiary w Jezusa?

2 polubienia

„No bo niby dlaczemu wiara w Zeusa czy Manitou ma być gorsza od wiary w Jezusa?”
Bo z wymienionej trójki postacią historyczną jest tylko Jezus

Ale istnienia jego ojca nikt nie potwierdził tym bardziej historycznie zresztą Jezus to postać tylko częściowo prawdziwa

1 polubienie

Postać nie może być częściowo prawdziwa. Albo ktoś istniał, albo nie.

Może inaczej nie sama postać co obraz tej postaci utrwalony przez wieki Historie o nim opowiadane w kontekście nauki znacząco różnią się od tych opowiadanych przez Kościół i wiernych Gdy uznaje się Jezusa tylko z Biblii i taki żyje w świadomości ludzi rzadko porusza się motywy z historii Motywów religijnych raczej nie można uznać za prawdziwe

2 polubienia

Wierzy to sie Boga.
Postac historyczna w postaci mesjasza?
To trochę jakby upraszczanie sobie życia?

No nie mozna bycvtylko troche prawdziwym. Istnial czy nie?
Wiele przeslanek wskazuje, ze istnial.
A co ludzie o Nim wygaduja, to inna sprawa.

No i tomszukanie kosci?
Skoro
Mk 16,19-20 . 16 19 Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły.

Postać jako człowiek i jednocześnie jego historia osoba istniała ale wszelkiej maści historie o nim raczej można uznać za nieprawdziwe dlatego stwierdziłem postać częściowo prawdziwa trochę jak postacie z Trylogii Sienkiewicza istniały ale cała historia czasem w połowie generalnie fikcyjna

Trylogia to fikcja,
Co do Jezusa?
wiele wsoplczesnych mu materialow zrodlowych zostlo zniszczonych lub ukrytych, ze do tej pory ich nie odnaleziono?
Albo odnalezioni, tylko do archiwow Watykanu nie wpuszczaja?

Nadmienie że postaciami historycznymi sa również Mahomet i Budda.

1 polubienie

A jak to się ma do wartości europejskich?

Akurat to nie jest odpowiedź na tę kwestię, tylko na kwestie autentyczności postaci religijnych.
Wartości europejskie to demokracja, praworządność, tolerancja, współpraca – te rzeczy spowodowały, że Europa cieszy się najdłuższym okresem pokoju w swojej historii. Oby to trwało jak najdłużej.

2 polubienia

No i cos co bylo podstawą Unii - wspolny rynek, zapoczatkowany stworzeniem Wspolnoty wegla i stali w 1951 roku, prosta technokratyczna sztuczka, ktora stopniowo obejmowala kolejne obszary. Wielka Brytania zawsze byla w tym ukladzie wolnym elektronem, ale tacy tez potrzebni, zeby jednak nie popasc w autarkie.
A mnie moze nie tyle zdziwilo, ale rozbawilo, ze jednym z czlonkow zalozycieli mozna by tak powiedziec byla Algieria, wówczas kolonia francuska, a teraz tereny przyprawiające o ciezki ból d** paryskich decydentów. :joy:

Jesli ktos tej idei nie rozumie, że podstawa bylo wyeliminowanie konfliktow na podstawowym poziomie ekonomicznym - wymiany bliskiej barterowej i póki co to sie sprawdza, choc obrasta jak każdy twór biurokracją, ktora staje się nadmierna niestety…
I generująca zbędne koszty, bo nie ma mechanizmów regulujacych profesjonalność urzędników.
Ale to do wyprostowania.

1 polubienie