Jednego z najbardziej haniebnych wydarzeń w dziejach narodu. Bitwa, w której rokoszanie Lubomirskiego wyrżnęli w pień kilka tysięcy znakomitych żołnierzy królewskich, w tym - UWAGA - połowę z nich jako wziętych do niewoli jeńców.
To a propos, Jedwabnego, pogromu kieleckiego , żołnierzy wyklętych, czy innych wstydliwych epizodów, których prawactwo nie chce przyjąć do wiadomości i neguje ich prawdziwość.
Ale jakoś o negowaniu przebiegu tej bitwy z 1666 roku nie słyszałem. Ale jak to - Polacy mordowali Polaków? I nikt nie reaguje?
Pewnie nasz nadworny historyk @birbant cos więcej o tym powie…
Poskarżę sie na ciebie Braunowi zdrajco
Nie jestem nadworny ale o bitwie wiem od czasów licealnych więcej niż 35 circa,milionów Polaków.
Wiesz kim była Maria Gonzaga?
Żona Jana Kazimierza.Jak ciekawa i niejednoznaczna była to postać,opowiada min. powieść Alfreda De Vigny"Markiz De Cinq Mars" I jest to opis sylwetki diametralnie inny niż przedstawiają to Polacy,z jej współczesnymi na czele.Polacy jej nienawidzili i chyba ze wzajemnością.
To właśnie ona nakazała zabicie J.Lubomirskiego,pogromcy Szwedów,Moskali czy Kozaków.Żolnierz to był wybitny,stawiany w jednym szeregu z Czarnieckim…
A rzecz cała dotyczyła zmiany,jak byśmy to dzisiaj powiedzieli,ordynacji wyborczej.Jan Kazimierz,pod wpływem Gonzagi chciał doprowadzic do elekcji za życia króla,co automatycznie marginalizowało wolność szlachecką.Po to by oddać nas w ręce władcy francuskiego.
Lubomirski zaś,początkowo zaufany króla,wdał się w konszachty z Habsburgami i z dnia na dzień w oczach pary królewskiej stał sie zdrajcą…
Nieudolny by nie rzec zwyczajnie głupi król [jakże inny niż w Potopie!] ruszył Moskwe podbijać aby zdobyć popularność w kraju.Nic z tego nie wyszło,wyprawa to katastrofa,notowania króla jechały na łeb,na szyję…
A Lubomirski już bez żenady organizował rokosz,rosnąc w potęgę…
W rewanżu król skazał go na śmierć i utratę mienia…
Haniebny pseudo proces tylko wzmocnił Lubomirskiego który zyskał poparcie Habsburgów a nawet Moskwy.A Jan Kazimierz,prowadzony jak na smyczy przez Gonzagę,grabił i niszczył dobra Lubomirskiego…
I do tego momentu,można być uczuciowo po stronie Lubomirskiego.Ba! Całemu temu rokoszowi winna jest para królewska,postępująca,butnie,głupio a w końcu wręcz zbrodniczo…
Dalej to już historia rokoszu i owa nieszczęsna bitwa.Moim zdaniem,jeden z największych idiotów w “poczcie królów polskich"doprowadził do sytuacji w której szlachta była PRZEKONANA że broni polskiej racji stanu!!! I dużo było w tym racji bo para królweska robiła wszystko aby zrobić z Polski taką"Francję-B”
Jeszcze przed bitwą Lubomirski chciał zażegnać konflikt proponując ugodę,na bardzo korzystnych dla króla warunkach.Ten jednak chciał tylko krwi Lubomirskiego.
Dalej to już własciwie wojna domowa,jedna z dziesiątek przewalających się przez kontynent…
Ale zbrodni na jeńcach nic nie usprawiedliwi…
Od razu przypomniało mi się zdobycie Jerozolimy w 1099 roku.Krzyżowcy mieli już Antiochię,zdobyli Jerozolimę…Mogli rządzić i dzielić,opływać w dostatki i zameldować wykonanie zadania papieżowi…Ale nie!!!Oni zajęli się masowym ludbójstwem nie tylko muzułmanów ale i Żydów,Ormian i wszystkich jakich napotkali na swej drodze…
Ale to już inna historia.Z tym że 6 wieków różnicy nie uczyniło człowieka godniejszym…
Opisywałem to dwukrotnie, raz na Starym Pytamy, drugi raz na tym forum. Przypomnę kilka szczegółów. Przyszły król hetman Jan Sobieski dowodził wojskami królewskimi przeciw swojemu nauczycielowi Lubomirskiemu wspólnie z hetmanem litewskim Pacem I nie dorósł swemu mistrzowi. Po przeprawie przez rzekę ustawił husarię przed resztą wojska a ta po ataku husarii Lubomirskiego, uciekając stratowała i potopiła kolegów innych formacji. Królewscy liczyli 33000 a rokoszanie 22000 żołnierzy. Bitwa ta odbyła się 13 lipca 1666. Cała ta awantura już była głupotą i politycznym zaślepieniem, może kiedyś napiszę o co chodziło, ale to co się stało po bitwie świadczy o zwyrodnieniu. Otóż po bitwie od wieczora aż do prawie jutrzenki jedna połowa husarii rżnęła bezlitośnie swych dawnych towarzyszy z wielu bitew, bezbronnych, którzy przegrali i byli w niewoli. Brat brata, ojciec syna, syn ojca, swój swego. Mątwy nad Notecią to wieś niedaleko Inowrocławia.
Takich kwiatków w historii mamy więcej i to nie tylko wśród swojaków ale także wobec innych narodów. Polacy nie wiedzą jak postąpił Jagiełło ze swymi sojusznikami po Grunwaldzie. Mam na myśli szlachtę pruską i ich Związek Jaszczurczy. Zresztą nieco później jego syn, Kazimierz Jagiellończyk poszedł w ślady ojca. Wspomnę jeszcze od dwóch wyprawach Stefana Czarnieckiego do Danii gdzie po wyzwoleniu od Szwedów, Duńczycy zapragnęli powrotu okupanta, co wszystko beznamiętnie opisał Chryzostom Pasek, który w tym uczestniczył.
Właściwie to można by zacząć od Bolesława Chrobrego i jego taty ale dość na tym…, przecież my mamy najwspanialszą historię na świecie…