Ja przez krafrowego rozumiem cos takiego
Nie lepiej to na goloneczkę z piwkiem? I jak to, kuźwa, jeść?
Osobówki też. Moja pierwsza podróż… wyjeżdżam z promu a tam kontrola. Co prawda po łebkach ale jednak. Pierwszy powrót gdynia… Wyjeżdzam z terenu portowego a tam piesy każdego na alkomat. No wiem w wersji pełnej miałem piwa i wina bez ograniczeń na promie.
i dziękuję nie zjem kolacji.
Jem nozem i widelcem. A jedyna knajpe w poblizu, przy Zgierskiej gdzie przyzwoite baluckie dania serwowano nawet w czasach komuny (golonka i inne wynalazki “biedakuchni” podrobowo sledziowej) zamknieto.
Podobno zmarł wlasciciel i tradycja lornety do meduzy razem z nim…
Srebrny koń to się nazywalo. A mordownia przeokrutna
Ktoś się na to zrzygał?
wybrzydzasz…
U mnie obok dziś w barze mlecznym ogórkowa i łopatka wieprzowa w sosie z ziemniakami i surówką za 29
Nie. To żle wygląda.
Mnie tam w połowie 70 koleś zaciągnął, który studiował na polibudzie. Ja go odwiedziłem i trochę te odwiedziny, to one się wzięły przedłużyły. Noc noc w “siódemkach”, jego kuzyn stał tam na bramce.
No i kiedyś zaszliśmy do tego Srebrnego Konia kaca podleczyć setą i golonką. Piwo tam było paskudne…
To nie wygląda źle. To wygląda przeohydnie.
Byłem miły po prostu.
a mi się podoba… I smaczne było.
Twój żołądek.
W tamtych czasach to nigdzie nie bylo dobrego piwa.
Nie przekonałaś mnie
Jakos mnie to nie martwi, wiecej dla mnie zostanie
Zapraszam jak będziesz w Polsce na grilla.