Wielki Brat w Aldiku?

1 polubienie

Nie, na razie jest to mały bratek …
… ten wielki dopiero nadejdzie.

3 polubienia

Już widzę hackerów obmyślających zrobienie w bambuko tego systemu, że tak go nazwę, zaliczkowemu.

2 polubienia

Jak sadze szybko oblicza, za ludzie beda tańsi. W MacDonalds tutaj zainstalowali wielkie ekrany dotykowe i zakupy przez aplikację. Ja tam nie jadam, ale z ciekawosci poszlam zobaczyć jak to wygląda ? Latem kolejki wieksze niz normalnie, bo ekrany dzialaja wolniej niz sprzedawca, a klienci tez nie nawykli do czytania i stu podpowiedzi typu, a nie zapomniałeś o czymś?
Samo wydawanie posilkow na wyswietlany numerek i dzwonek, mi sie skojarzylo z tresurą psów Powlowa.:rofl:
Ogólnie się chyba nie przyjęło, a covid pomysł dobił, mac i burger weszly teraz w system dostaw do domu (glovo lub justeat, polskie “pyszne”).
Ale w ogóle te przemyslowe burgerownie cienko przędą, bo ludzie wybredni się zrobili, a i czarny PR, ze to niezdrowe swoje zrobił.
A ogólnie mam wrażenie, ze ludzie za ta automatyzacja nie przepadają - ani z tym pogadac, ani sie pokłócić?

2 polubienia

Jakieś zniżki dzięki temu?

1 polubienie

Alez skąd? W tej chwili taniej zjesz obiad z tzw. menu dziennego niz zestaw z maca czy burgera.

1 polubienie

To nie jest pierwsza sieć. W okolicach 2000 roku do sklepu Geant w Bydgoszczy ochrona nie wpuszczała małolatów bez wózka. Miało to spowodować że gołodupcy na wagary nie będą przychodziły. Wtedy wózek odblokowywała tylko 5. Wycofali się po roku z tego.

1 polubienie

Dlatego w Polsce nie mówi się hamburger a Burger kraftowy z wyselekcjonowanej wołowiny.

Na piwo najpierw powinny być.

4 polubienia

Jarek w Szwecji byś tygodnia nie wytrzymał…

1 polubienie

Zawsze obiad był tańszy. Nigdy nie rozumiałem ludzi którzy mimo że mogą dobrze zjeść idą do maka i płacą jak za luksusowy obiad.

2 polubienia

Dlatego mnie tam nie ma. :sunglasses:

3 polubienia

Moja noga w tego typu lokalach nie postaje… Wolę bar mleczny, bo teraz w takiem barze można naprawdę solidnie i całkiem smacznie pojeść.

3 polubienia

I dobrze. Mój każdy wyjazd do Szwecji był okupiony minimum kartonem Polskiej wódki. Zawsze prom wychodził na zero.

1 polubienie

Też takowe wolę. Albo bistro też mają ceny oki i jedzenie po ludzku.

1 polubienie

W Szwecji tirem na promie byłem raz w Ystad i okolicy. Tam zawoziłem 24 tony papieru a z powrotem blaty meblowe do Ikei w tym samym ciężarze do Dortmundu.

3 polubienia

Tylko dla kierowców TIR są osobne bary na promie. Kiedyś byłem ciekaw czy auta sprawdzają zostawiłem kamerkę włączoną. Tylko z psami przeszli i tyle. Nie wiem jak z ciężarówkami.

Burgera krafitowego jak to nazywasz, to ja mam dom dalej w Polsce. Ceglany piec sie to nazywa.
Tam mozna tego typu potrawę zjeść swiezutkim piwem żywiec popić.
Frytki też smaczne.
Wlasciwie to pizzeria, ale ja pizzy nie lubie, choc ludzie bardzo chwalą.
Ceny?
Zestaw z frytkami i 0,5 piwa z nalewaka byl 40 - 45 zl. #

1 polubienie

A mnie te kraftowe nie smakują. Czasem lubię zjeść normalnego hamburgera. Wolałem bo z 5 lat nie widziałem.

Tych unijnych nie muszą sprawdzać na promie. Wystarczy, że poza promem mogą auto dorwać. I takie kontrole są częste. Szukają głównie narkotyków i alkoholu. Mnie nikt nie kontrolował.

2 polubienia