Postanowienia, zmiany, odnowa wewnętrzna, odkurzanie siebie od wewnątrz.
No właśnie, czy taki czas jak ten Wielkiego Postu bywa okazją, ażeby sobie rozpacząć coś nowego.
Np. w 21 dni nauczę się nowego nawyku, który stanie się dla mnie naturalny. Wiadomo masz 40 dni, ale już po 21 dniach stajesz się kimś niejako nowym, w nowym wydaniu…
Ciekawa jak dla mnie bywa historia tych postanowień.
A jeśli Ci powiem, że święta to jeszcze obchodzę, bo lubie atmosferę Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Ale juz Adwent i Wielki Post zostawiam innym.
Dla mnie to czas przygotowan bardziej przyziemnych. Dekoracje, choinka pisanki, kombinacja jak zachować tradycje w innym świecie w końcu ryb w Hiszpanii nie brakuje, karpia nie ma, ale jest pstrąg, owoce morza?
W starych książkach kucharskich wigilijne dopuszczalne.
Wielkanoc to w ogóle - u nas szykuje sie wyżerkę, piątkowy śledzik noże byc zastąpiony abchois w roli głównej.
A tu? Wygłodzenie jacyś, wszystko na słodko i procesja za procesja.
Nie moje klimaty.
A z kościołem to ja bywam jak kiedyś z deskorolka. Każdae w swoja stronę…
Jeśli komuś jest to potrzebne to mam zabraniać? W koncu w tej kulturze sie wychowalam?
A, że wykopałam sobie tu agnostyczno deistyczna norkę? Wyścieloną teoria względności?
Nie mam żadnych postanowień i planów związanych z Wielkim Postem. Wczoraj nawet zapomniałem o Środzie Popielcowej i na śniadanie jadłem kanapkę z kiełbasą. Nie przewiduję u mnie jakichś szczególnych przemian … chyba że na gorsze.
Mi przypomnieli wieczorem a dzienniku, ze był pogrzeb sardynki.
El entierro de la sardina (hiszp. Pogrzeb sardynki) – święto obchodzone zarówno w Hiszpanii, jak i w Ameryce Łacińskiej. Symbolizuje ono koniec karnawału i początek wielkiego postu. Święto to obchodzone jest tradycyjnie w środę popielcową, gdzi „pogrzebuje” się symbolicznie przeszłość, to, co społecznieustanowione, żeby móc narodzić się z większą siłą i przekształcić w nowe społeczeństwo. Zazwyczaj organizuje się parady, które mają formę parodii konduktu pogrzebowego i kończą się spaleniem figury, zazwyczaj sardynki
Sardynka zwykle jest duza z papier-mâché . Wypchana latwopalnym surowcem, ot taka wiara w oczyszczająca moc ognia. Z czasów pogańskich przefiltrowana pr,ez Inkwizycje.
Wielki Tydzień - kiedy śrubkę podkręcają? To 46 dni w obrzadku lacinskim.
Bizantyjski 48 dni.podobnie grekokatolicy 40 dni postu plus okres przedpascahalny. O ile pamiętam zaczynaja w poniedzialek - Niedziele Palmowa.?
Koptowie Wielki Post trwa 55 dni: 7 dni „postu przygotowawczego4, 40 dni właściwego postu, 8 dni Wielkiego Tygodnia
Najstarszy ryt: ormianski 40 dni, zaczyna się w poniedzialek komczy na Wielkim Tygodniu. Ktory jesst idrebnym okresem .
Religie protestanckie odrzucily podt jako obowiazkowy i jest osobistym wybotem. Mozna przy pieczystym studiowac Biblię. Anglikanie Środę Popielcową swietuja symbolicznie.
Głupota. Kościół chce bym się ciągle ograniczał i miał wyrzuty sumienia. Mogę być przez 364 dni w roku ideałem ale jak zjem plaster szynki w popielec to pójdę do piekła
Dokładnie. Zakaz jedzenia mięsa w post jest dzisiaj absurdalny, nie wytrzymał próby czasu. Kiedyś mięso było drogie post był rezygnacją z luksusu. Dziś to ryby są dwa, trzy razy od niego droższe. Ale kierując się zakazami nie można zjeść salcesonu, parówek czy kaszanki, ale można sie delektować sushi, krewetkami czy homarem. Bez sensu. To juz ramadan u muzułmanów jest sensowniejszy, bo nie można nic jeść przez cały dzień.
W 46 dniach Wielkiego Postu jest 6 niedziel, w których
NIEWIELKOPOŚCIMY
Odejmując te sześć niedziel od 46 dni, otrzymamy 40 dni, w których
WIELKOPOŚCIMY.
Stąd, z punktu widzenia Chrześcianina, 40 dni Wielkiego Postu.
Ale zauwaz, ze autor pytania ma na myśli CAŁY okres , bo pisze o swoich postanowieniach, o przemyśleniach, postawach. Nie sądzę, by w niedzielę wielkopostne o tym zapominał i robił co chciał “ bo to nie Wielki Post”. Co innego czas Wielkiego Postu a co innego dni postne. Dodam jeszcze ze dzień sw. Józefa a w Irlandii św. Patryka wypadają w tym czasie i postu tez wtedy nie ma.
Ewentualne postanowienia,o ile w duchu wiary,mają z pewnością więcej sensu niż sylwestrowa głupawka z"postanowieniami na nowy rok"…
Cóż..To najważniejsze Swięta z wszystkich,kluczowe w wierze i żadne zaklinanie rzeczywistości przez wszelkie barbarzyństwo lewackie,tego akurat nie xmieni.
Post nie sluży biczowaniu się a zbliżeniu z Bogiem.Wszelkie ograniczenia wynikają z istoty postu.Mamy troche ( lub bardzo!) przekierunkować nasze myślenie i postępowanie.Nie da sie nic zmienić jeśli będzie się obstwać przy swej przyziemności,tyłem odwrócony do krzyża.
Post bez osadzenia w wierze to tylko jeszcze jedna,bezsensowna dieta…