Wino...I jego urok

Tam nie ma żadnego klopotu z klimatem.Ciepły i przez cały rok,bez większych niespodzianek.No i o jakim braku wody mówisz?To nie Sahara :joy:
Czułem się tam niemal tak samo jak w Grecji.Z tą jedną,zasadniczą róznicą…W Grecji było jednak za gorąco.Cały “archipelag” Kanaryjski to dla mnie pod względem klimatu,raj na Ziemi.

Nie taki raj. Winnice na Lanzarote to krajobraz księżycowy. Krzaczki rosną w dołkach, czesto dodatkowo otoczonych murkami. Co pozwala na gromadzenie wilgotnego morskiego powietrza, które w nocy zamienia sie w rosę i jest wchlaniane przez roślinę. A jednoczesnie ten sposob uprawy chroni przed wiatrem, bo winorośl przeciągów nie lubi.

I żeby nie bylo - na polnocy, w chodniejszym klimacie też korzystniej jest uprawiac odmiany białe - z kolei takie, ktore dojrzawaja szybciej, przed jesiennymi deszczami.
A co do klimatu? No to cieplo to tam jest, ale widac nie trafiles na okres deszczowy kiedy masz sciane wody czy kalimę?
Kiedy wszystko jest upiornie pomaranczowe i raju za diabla nie przypomina?
17330026998614415934947607468992

1 polubienie

No nie…Jak policzyłem,byłem tam 7 razy.Nigdy nie byłem na tajemniczej Gomerze i takich scen jak wyżej,nie widziałem.
Jezdzilismy zawsze albo w lutym albo latem.Tak aby móc być razem.
Różnice były…kosmetyczne.Ja ich w ogólke nie odczuwałem.

1 polubienie

A dzisiaj pora na ciąg dalszy.
W Anglii dobre wino tylko w sieci Majestic ale…Jak zwykle są wyjątki.Oto w Tesco pojawiło się greckie cudeńko.Mavrodilis czy jakoś :laughing:
Nazwę oczywiście przekręcam..I tak mi nic nie mówi.Odróżniam tylko wina z Tsantali bo tam po prostu byłem…Ale fanem nigdy nie byłem.
To jednak jest zajwiskowe.W pełni importowane,korek i żadnych dopisków w stylu"rozlewano w Coventry".Pół słodkie bo Grecy,poza ich tradycyjną Retsiną,mają wyjątkową ilość win słodkich,co kiedyś bardzo mnie zaskoczyło…
No i at last but not least…Tylko 7 funtów! :wink:

Tak…Znalazłem podobne zjdęcie jakie zrobiłem na Fuerteventurze…Wyszło jak zaćmienie słońca.Niestety zrobione jakimś starym telefonem i nie mam pojecia,dlaczego lap w ogóle nie reaguje.Ale mniejsza o to…Przeczekaliśmy w pubie :laughing:

W ogole w przeszlosci wina byly ciezkie i slodkie. Bo takie lepiej wytrzymywaly transport i przechowywanie w amforacj z oliwa zamiast korka. Wiec z natury rzeczy garunki winorosli dajace takie wina byly bardziej rozpowszechnione..
A ze ludzie niechetnie zmieniaja nawyki?
To masz slodke sherry, moscatel, malage wiekszosc win typu porto?
7 funtow to ok. 8 euro?

1 polubienie

Tak.Mniej wiecej..
I fajtycznie,tutaj od słodyczy napitków wszelakich,aż mdli.

1 polubienie

Kolego o sherry i manzanilla to poemat moznaby napisac.
Roznorodnosc smaków od bardzo wytrawnych po slodkie, ze zęby bolą.
Tylko czy to jeszcze wino?
Oficjalnie tak, ale otrzymuje sie metoda solera, ktora przewiduje w koncowej fazie zatrzemanie fermentacji - skadinad oardziej przupominajacejdzialania alchemika- dolaniem porcyjki bimbru z wina ( produktu wyjscieego do otrzymywania brandy.

Jak mieszkalismy - a w sumie tego uzbieralo się cos ze dwa lata w Andaluzji to juz wiem co tygrysy lubia najbardziej. To co idzie na eksport do GB to głównie słodkie.
Widac takie zapotrzebowanie?
Jak tak piszesz o tych łowach winnych w GB to zaczynam doceniac Hiszpanię :wink::wine_glass:

1 polubienie

Caly basen Morza Śródziemnego wyróżnia się w oczywisty i naturalny sposób.

1 polubienie

Nie tylko. Ponoc Kalifornia i winnice w Chile i niektorych krajach regionu tę tradycję podtrzymuja.
Co prawda siega ona w najlepszym przypadku XVIII wieku, ale wiele gatunkow winorosli, które w Europie wyginely, z roznych wzgledow - pasozyty, klimat a nawet moda - tam mają się dobrze.
Tylko z importem do Europy trudno, bo zwylke sa to kraje od Pacyfiku i transport trudny.
Pozostaje wybrac sie do Santiago, ale nie de Compostela, a de Chile . :grin:

Ja mam zapisane w rejestrze, jak sie okazja trafi to sie wybrać…
Co prawda kajecik ten zawiera również lot kosmiczny :grinning_face_with_smiling_eyes::grinning_face_with_smiling_eyes::grinning_face_with_smiling_eyes:,

1 polubienie

Piłem już dobre wina z Argentyny ale nigdy nie trafiłem na coś znaczącego z US.Nie żebym się starał ale ani amerykańskie,ani australijskie dotąd nie robiły na mnie wrażenia.
Natomiast Chile i RPA to zupełnie inna liga! Bardzo lubię choć zauważyłem że ostatnio oferta bardzo się skurczyła.Wina z RPA nie piłem już kilka lat…

Ja to nawet o winsch z RPA nie słyszałam.
Ale zaskoczylo nmie a Maroku, ze oni mają winnice. Co prawda biorac pod uwage, że Maroko ma dosc pokrecona historię ostatnich stuleci i wplywy francuskie i hiszpanske sa tam silne?
Dziwic nie powinno.
Nie wiem dokąd wino eksportuja, bo w Hiszpanii nie widzialam (kto wozi drewno do lasu?), ale to co na miejscu w hotelu? Calkiem zacne czerwone wytrawne z lekkim posmakiem Sahary :grinning_face_with_smiling_eyes:

1 polubienie

Nie pamiętam czy zetknąłem sie z tym kiedykolwiek ale…Skoro karierę robią nagle,wina z Mołdawii..
Kraj to faktycznie pokręcony.Opoka terroryzmu,bodaj zaraz po Libii, Sudanie i Jemenie…
A z drugiej strony miejsce nie tylko dla turystów ale i kierunek pielgrzymek wszelkiej kontrkultury ostatnich kilkudziesięciu lat.Brian Jones czuł sie tam jak w domu a album Stonesów z 1967 roku,nosił tego ślady od początku do końca…

Moldawske wina sa niezle. W kazdym razie te, ktore pilam w Polsce byly OK.
To jest strefa o klimacie bardzo lagodnym, sprzyjajacy winoroslom bialym i różowym. Z tegoconwiem maja tez fantastyczne warunki naturalne do przechowywania wina. Ktore nie lubi skrajności.