Wojna krymska, wojna imperiów tego Rosyjskiego z Osmańskim razem z Brytyjskim, Francuskim

Czy Rosja w historii bez końca przeszacowuje swoje siły i możliwości w porównania z resztą świata. Skąd to się bierze?

Jak by ktoś jasno i kolorowo wyjaśnił sens wojny krymskiej to na pewno dostanie wyróżnienie :wink:

Tak.

Zanim rozpocznie się mecz Igi,szybciutko słów parę w tym fascynującym temacie…
Trudno tu uogólniać czy brać pod uwagę cała historie bo byłoby to delikatnie mówiąc,niezbyt poważne.
Nie wiem dlaczego akurat pytasz o Wojnę Krymska ale to znakomity przykład na potwierdzenie już ówczesnego zacofania Rosji.
Kluczowa postacią jest tutaj niezwykle arogancki i nieudolny car Mikołaj I.Już w latach 20 XIX stulecia,knuł i szykował ekspansje imperialnej Rosji na resztę Europy.Oraz Azji.Jego armia jednak,o ile była jako tako dowodzona, mogła mierzyć się z ewentualnie z Turkami.I tak się tez stało gdy wysiłek wojenny znalazł się w rękach marszałka Paskiewicza który bil Turków bez większego problemu a przy okazji zdołał zająć tereny Azerbejdżanu i Armenii.Ta ekspansja terytorialna oraz doktryna wg. której Rosja będzie chciała doprowadzić do całkowitego unicestwienia Turcji by całkowicie zapanować nad Morzem Czarnym,w sposób oczywisty zmusiła do reakcji mocarstwa europejskie.
Jednak Mikołaj to nie Paskiewicz.Osioł nie wierzył by Francja z Anglia poszły w boj ręką w rękę…Jakby tego było mało robił coraz więcej szumu na Bałkanach postulując odrodzenie Grecji…
Gdzieś tam,“po drodze”,przytrafiło mu się Powstanie Listopadowe,które dość mocno osłabiło Rosje w Europie i powstrzymało od iście “leninowskich"zakusów by rozpocząć wojnę niemal światowa, z kierunkiem na Zachód…Tyle że nie na czele proletariatu a imperialnej Rosji…
Wracajac jednak do Krymu…Wojska koalicji chcące powstrzymać zapędy Rosji a złożone z Anglii,Francji,Austrii,tzw.Imperium Osmańskiego oraz kilku egzotycznych"satelitów” pojawiły się na Krymie bez większych problemów a cala ta wojna nie obfitowała w zbyt wiele bitew.
Wyjątkowym wydarzeniem było właściwie jedynie oblężenie i zdobycie Sewastopola.Trwalo to blisko rok i to zasadniczo przez zimę.Gdyby brać pod uwagę wydolność czysto wojskowa i brak kunktatorstwa ze strony aliantów,Sewastopol powinien być wzięty z marszu.
Koniec końców jednak Rosja została dotkliwie pobita, car tej hańby nie dożył a w efekcie rozmów pokojowych
Rosja utraciła prawo do posiadania floty wojennej na Morzu Czarnym.Poniosla tez dotkliwe straty terytorialne na rzecz Turcji i przestała stanowić zagrożenie dla Anglii i Francji w ich ekspansji na Bliskim Wschodzie, nie wspominając już o Indiach.
Z drugiej strony,można przyjąć że szczęśliwie się złożyło dla Turcji i Anglii że została jednak utworzona silna koalicja.Przebieg wojny wykazał miażdżącą przewagę państw koalicji ale…sami Anglicy nie daliby rady rosyjskiej zimie.Była to jednak osobna historia i prawdziwy początek wielkich zmian w tak w wojennych doktrynach jak i w uzbrojeniu brytyjskiej armii.Zmian które nie miały sobie równych aż do poczynań premiera Stanleya Baldwina z polowy lat 30,XX wieku.
Zdażyłem? Chyba tak :slightly_smiling_face:

No jak tam…Wywołałeś interesujący temat i co? Nic…Ani słowa?

:distorted_face:

Wszyscy zaniemówili, bo z rewelacjami, że wojska austriacjie czynnie walczyły na froncie krymskim, nie ma co dyskutować.

Czekałem na @Birbanta :wink:

Przy okazji burzliwych czasów w Europie w XIX wieku, jest o czym rozmawiać. Jakkolwiek ja nie jestem fachowcem w dziedzinie historii, ale wiele historycznych tematów łykam niczym pelikan.

Zajmij sie swoimi trójkątami albo doucz się.Piszesz bzdury i nawet nie sprawdzisz…

Nie trzeba daleko szukać.

Wojska austriackie nie walczyły bezpośrednio na Krymie podczas wojny krymskiej (1853–1856). Austria przyjęła postawę tzw. wrogiej neutralności i nie wysłała swoich oddziałów na front krymski ani do oblężonego Sewastopola.

Zamiast tego działania Austrii miały charakter dyplomatyczny i strategiczny na Bałkanach:

Wojna krymska,jal zresztą niemal każda wojna,bierze swą nazwę od sweo epicentrum.W tym przypadku Krymu.Była to jednak wojna o charakterze niemal światowym a zaangażowane w niej były mniej lub bardziej,niemal wszystkie liczące się w Europie kraje.Austria nie zdobywała Sewastopola ale brała vzynny udział w konflikcie,walcząc min. w Mołdawii.I nie były to jskieś korpusy strzelców jakie podsyłali nam nasi lennicy np.do wojowania z Chmielnickim ale regularna armia.
Nie wiem co swoją tradycyjną złośliwością chcesz udowodnić ale…Japonia też brała udział w 2 wojnie.Mimo iż nie było Japończyków w Berlinie.
A tak w ogóle to zrywając wszelkie,sojusznicze powiązania z Rosją,Austria wyeliminowała znaczne siły.rosyjskie z walk,zmuszając Rosjan do pilnowania zachodnich granic.Zaszkodzili Rosji w zasadzie w ten sam sposób co bezpośrednią walką…

Kiedy wojska austriackie wkraczały do Mołdawii, armia rosyjska była już w odwrocie. Rosjanie wycofali się zawczasu, nie chcąc ryzykować otwarcia kolejnego frontu. Zarówno pod względem logistycznym, jak i militarnym Imperium Rosyjskiego nie było stać na równoczesne prowadzenie wojny przeciwko Osmanom, Francji, Wielkiej Brytanii oraz potencjalnie także Austrii.
Austria pełniła w Mołdawii przede wszystkim rolę politycznego i militarnego „bezpiecznika”, mającego zapobiec ponownemu zajęciu naddunajskich księstw przez Rosję i utrzymać równowagę sił w regionie.
Choć na pograniczu mołdawsko-rosyjskim dochodziło do koncentracji wojsk, napięć, lokalnych incydentów i demonstracji siły, nigdy nie doszło tam do regularnej wojny austriacko-rosyjskiej ani większych bitew między obiema armiami.

Nie bardzo rozumiem intencję, ale najpierw zachęcasz do dyskusji na ten interesujący temat, a gdy ktoś próbuje odnieść się merytorycznie do opublikowanej już treści i wskazać elementy wymagające poprawy, zostaje to sprowadzone do „tradycyjnej złośliwości”.
:roll_eyes:

Dyskusja z definicji zakłada możliwość polemiki, korekty i zwrócenia uwagi na niedociągnięcia merytoryczne. W przeciwnym razie przestaje być dyskusją, a staje się jedynie jednostronnym oczekiwaniem aprobaty dla już przedstawionego błędnego stanowiska.